Oglądasz wiadomości wyszukane dla hasła: Franciszkanie Katowice
|
| Wiadomość |
Obchody dnia św. Jadwigi Śląskiej
|
Obchody dnia św. Jadwigi Śląskiej Jak co roku Ruch Autonomii Śląska zaprasza w pierwszą niedzielę po dniu św. Jadwigi Śląskiej do bazyliki na Górze św. Anny, gdzie celebrowana jest Msza Św. w intencji ofiar Górnośląskiej Tragedii 1945 roku oraz pomyślności mieszkańców Śląska. W roku 2004 niedziela ta przypada 17 października. Początek uroczystości o godzinie 11.30.
Tegoroczne obchody obejmują także Mszę Św. w intencji pomyślności Śląska w dniu 10 października, o godz. 11.00 w bazylice OO. Franciszkanów w Katowicach- Panewnikach oraz prelekcję dr Jerzego Gorzelika "Obraz św. Jadwigi w sztuce śląskiej", która będzie miała miejsce w Domu Kultury w Katowicach- Piotrowicach przy ul. Waltera-Jankego 136, 13 października o godzinie 17.00.
www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09spotpanew.html
|
| |
|
|
Szopka topograficzna
|
Szopka topograficzna "Szopka jak Śląsk Cieszyński
fe 30-12-2004 , ostatnia aktualizacja 30-12-2004 19:02
Najpiękniejszą i największą szopkę na Śląsku Cieszyńskim można zobaczyć w kościele Franciszkanów w Górkach Wielkich. Przy jej budowie pomagali parafianie. By zdążyć z ustawieniem giganta, zaczęli pracować już na kilkanaście dni przed Wigilią. Tło imponującej szopki to 200-metrowa panorama całego regionu. Kto uważnie się przyjrzy, dostrzeże np. skoczowską Kaplicówkę i inne charakterystyczne punkty regionu. Szopka żyje. Są w niej ruchome postacie, jakby żywcem przeniesione z dawnych czasów, jak np. pary tańczące w tradycyjnych strojach Śląska Cieszyńskiego czy drwal ścinający drzewo, ale widać także elementy współczesne: jeżdżące samochody, pociągi, a nawet... kolejkę linową."
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2471467.html Ciekawe jaka to kolejka, czy ta na Szyndzielnię w Bielsku, czy np. na Czantorię w Ustroniu.
|
Katowice
|
Na cala liste ciekawych miejsc braknie miejsca na Forum:) Proponuje Tarnowskie Gory (calosc), bazylika franciszkanow w Katowicach- Ligocie, troszke dalej Trzebnica (szok dla nauczycieli historii polskiego Slaska), Brzeg, znowu blizej Mikolow, szczegolnie odnowiony rynek z piekna fontanna, tyle tego ze klawiatura nie daje rady:))))))), dopisze jeszcze Raciborz razem z obszarem dzialalnosci Cystersow i juz jestesmy w Gliwicach. Pociagiem do Klodzka (piekny most, jak w Pradze tylko ciut mniejszy) i twierdze - Klodzka i ta w Srebnej Gorze, Wambierzyce - swiete miejsce, kaplica czaszek niedaleko Kudowy, reka boli:)))))))))
|
zaproszenie do Panewnik
|
zaproszenie do Panewnik Do wszyskich chopów !!
Nasze Francmany (Bazylika Ojców Franciszkanów w Katowicach Panewnikach) zaproszajom w niedziela wszyskich chopów i karlusów co by porzykali przed Panewnickom betlyjkom, a jest za co rzykać !! Adoracjo zaczyno sie w 26 stycznia o godz.trzecij w połednie.
to pyrsk.
|
| |
|
|
wont dziadu sprzed bazyliki !
|
wont dziadu sprzed bazyliki ! Precz z żebrakami - taka kartka powinna zawisnąć na drzwiach bazyliki w Katowicach-Panewnikach. Tamtejsi zakonnicy wynajęli ochroniarzy, by usunęli sprzed ich kościoła biedaków. Pomysł wpadł do głowy franciszkanom, członkom zakonu żebraczego, który założył św. Franciszek z Asyżu, patron biedaków. No i komu są potrzebni tacy co nie mają co na tacę wrzucić? Co innego pismo , co innego życie.
|
nauki przedslubne-katowice????
|
Proponuję nauki przedślubne przy Bazylice Frańciszkanów w Katowicach www.parafia.panewniki.pl/index.php?dzial=kancelaria&id=ogolne Trwają trzy dni z rzędu, nie trzeba zabierać ze sobą żadnych dokumentów. Po ukończeniu nauk dostaje się zaświadczenie.
|
bazylika oo.Franciszkanów-jak dojechac??
|
bazylika oo.Franciszkanów-jak dojechac?? mam pytanie jak z centrum Katowic dojechac do bazyliki oo. Franciszkanow?? czy ktos moglby podac numery autobusow ktore tam jezdza i jezeli ktos wie to takze przystanek na jakim trzeba wysiasc albo cos charakterystycznego?? prosze o odp pozdrawiam
|
Uwaga mieszkancy - katowickie inicjatywy RAŚ
|
Uwaga mieszkancy - katowickie inicjatywy RAŚ Obchody dnia św. Jadwigi Śląskiej
Jak co roku Ruch Autonomii Śląska zaprasza w pierwszą niedzielę po dniu św. Jadwigi Śląskiej do bazyliki na Górze św. Anny, gdzie celebrowana jest Msza Św. w intencji ofiar Górnośląskiej Tragedii 1945 roku oraz pomyślności mieszkańców Śląska. W roku 2004 niedziela ta przypada 17 października. Początek uroczystości o godzinie 11.30.
Tegoroczne obchody obejmują także Mszę Św. w intencji pomyślności Śląska w dniu 10 października, o godz. 11.00 w bazylice OO. Franciszkanów w Katowicach- Panewnikach oraz prelekcję dr Jerzego Gorzelika "Obraz św. Jadwigi w sztuce śląskiej", która będzie miała miejsce w Domu Kultury w Katowicach- Piotrowicach przy ul. Waltera-Jankego 136, 13 października o godzinie 17.00. Zapraszamy.
|
I jak tu nie byc sympatykiem Mlodziezy Gorn.?
|
I jak tu nie byc sympatykiem Mlodziezy Gorn.? Poznaj Górny Śląsk - propozycja dla uczniów szkół średnich.
Stowarzyszenie Młodzież Górnośląska organizuje jednodniowe objazdy po Górnym Śląsku dla uczniów szkół średnich zainteresowanych poznawaniem historii i kultury naszego regionu.
Dnia 2 czerwca okazję do poszerzenie swojej wiedzy na temat Górnego Śląska będą mieli młodzi ludzie z Katowic i okolic, 9 czerwca z Rybnika, 16 czerwca z Opola (w obu przypadkach z przyległościami). Udział w wycieczce jest bezpłatny. Uczestnicy będą proszeni o pomoc w przygotowaniach Górnośląskich Dni Dziedzictwa we wrześniu br. Organizatorzy gwarantują opiekę przewodnika i posiłek. Wstępny program objazdów w załączeniu. Więcej informacji na stronach www.mlodziezgornoslaska.org.
02.06.2005 9.00 - Wyjazd z Katowic 9.30-10.00 - Zabrze, kościół św. Józefa 10.45-11.15 - Wielowieś, cmentarz żydowski 11.30-12.30 - Jemielnica, dawne opactwo cystersów 13.00-14.30 - Góra św. Anny, sanktuarium + obiad 15.30-16.30 - Moszna, pałac Thiele-Wincklerów, Głogówek, zamek Oppersdorffów, 17.00-18.00 - kościół św. Bartłomieja, kościół franciszkanów i Domek Loretański
ok. 20.00 - Powrót do Katowic
Dodatkowe informacje oraz zapisy: Lukasz Glomb se7en@wp.pl 0502813977
|
KATOWICE - FAJNY KOŚCIÓŁ!!!!!!!!!!!
|
a co do tematu postui słowa ,,fajny" mam na myśli kościół nie za duży, miłą atmosferę i normalnych księży. jedyny kościół jaki znam w katowicach to bazylikę franciszkanów w panewnikach, ale słyszałam od kumpeli, że tam nie warto brać ślubu, bo księża słono sobie liczą, a poza tym wszystkiego się czepiają
|
Dziewczyny ze slaska,pogadajmy sobie!!!
|
dlaczego przełożyć? my mamy też na 12, 5 sierpnia. Chcieliśmy o 13, ale było zajęte (1,5 roku wcześniej ) a nie usmiechało nam się na 15. Mamy jednodniowe wesele, niech sie wiec wybawia jak najwiecej i najdluzej. W chwili obecnej mamy bardzo wiele, jeszcze tylko druga wizyta w poradni i dzien skupienia. Ja teraz szukam dodatkow do sukni. Powoli tez rozwozimy zaproszenia po rodzinie. A ślub w Katowicach u franciszkanów
|
Kup penthouse, zanurz się w jacuzzi i spójrz na...
|
No widzisz maniaku. Kolega dd rozumie, a ty pomimo mózgowia nie rozumiesz. Boś nieuk i woda na młyn określonych kół. Dodam jeszcze, że z Franciszkańskiej jest ok 3 min jazdy autem do drogi szybkiego ruchu na Cieszyn i Wisłę a hałasu z tej drogi tez nie słychać. A jeszcze bliżej jest do kąpieliska na Rolnej. Generalnie, lokalizacja łączy walory rekreacyjne południowych dzielnic z dobrą infrastrukturą w zakresie komunikacji, kultury, oświaty,ochrony zdrowia i handlu a także z niezbyt dużą odległościa od centrum Katowic. Może na tym poprzestanę, bo jeszcze ktoś pomyśli ,że reprezentuję dewelopera. W kazdym razie,daj Boże jak najwięcej mieszkań w podobnych lokalizacjach, to może Katowice odbiją się od demograficznego dna.
|
Kup penthouse, zanurz się w jacuzzi i spójrz na...
|
Nie tylko się nie upieram,ze droga na Wisłę jest super, ale nawet wogóle tego nie napisałem. Napisałem, ze lokalizacja mieszkania na ul. Franciszkańskiej jest super jak na warunki w Katowicach. Między innymi ( choć nie przede wszystkim) z powodu niewielkiej odległości od komunikacji publicznej. Innym powodem, również nie najważniejszym, jest odległość od A4 oraz od dróg szybkiego ruchu (czteropasmówek)na Wisłę, na Bielsko i na Warszawę. Jest to wg mnie odległość optymalna. Tych bardzo ruchliwych dróg na Franciszkańskiej nie słychać i nie czuć, ale skomunikowanie z nimi jest dobre i szybkie ( przez Panewnicką, Kolejową i 73-Pułku. Droga szybkiego ruchu to określenie nie moje tylko oficjalne. Można po niej jechać 110km/h jeśli znaki nie stanowią inaczej. Liczenie świateł na drodze między Katowicami a Wisłą albo Bielskiem czy Warszawą pozostawię tobie bo to dość nudne zajęcie. Co do ilości świateł między Franciszkańską a A4 to zależy którędy się jedzie bo jak wspominałem jest wiele mozliwości: -Przez Ligocką i Mikołowską są 4 światła -Przez Załęską i Dobrego Urobku 2 swiatła -Przez Panewnicka Kłodnicką, Kościuszki, Ceglaną i Wita Stwosza 4 świtała. Ta ilośc nie powala. Syglalizacje świetlne w miescie pokroju Katowic to nie prowincjonalizm. To europejski standard.
|
Po co te klamstwa i to ze katolickiej strony?
|
Po co te klamstwa i to ze katolickiej strony? www.panewniki.franciszkanie.pl/new/index.php/beatyfikacja-mainmenu-52/170-franciszkanin-z-katowic-mennikiem-za-wiar-ojczyzn
Od kiedy byly czynne komory gazowe w Hartheim czy Dachau?
Czyzby Franciszkanie klamali?
|
Po co te klamstwa i to ze katolickiej strony?
|
ballest napisał:
> www.panewniki.franciszkanie.pl/new/index.php/beatyfikacja-mainmenu-52/170-franciszkanin-z-katowic-mennikiem-za-wiar-ojczyzn > > Od kiedy byly czynne komory gazowe w Hartheim czy Dachau? > > Czyzby Franciszkanie klamali?
Ballest Ty w swojej paranoi niekiedy posuwasz się dalej niż Stix. Sama relacja tych zdarzeń jest wstrząsająca bo pokazuje oprawców przy "wykonywaniu obowiązków" Należeli do pokolenia,którym chcesz się szczycić.A Ty pokazujesz ich w akcji i się licytujesz czy mordowali podrzynając gardła nożem czy bagnetem. Komu ma służyć podejmowanie takiego tematu i jeszcze przyprawianie mu etykiety kłamstwa? Moim zdaniem szkodzi wszystkim a zwłaszcza Tobie jako człowiekowi bo pokazuje Cię jako bezrefleksyjnego propagandzistę. A chyba takim nie jesteś.
|
Co to znaczy że dany produkt jest koszerny ?
|
Tydzień temu w kościele na kazaniu słyszałam jak ksiądz mówił,że jeśli się komuś dobrze życzy to przwołuje się Boga, matkę bożą i Jezusa a jeśli się komuś źle życzy to przwołuje się szatana. Jeśli komuś głośno się źle życzy to należy głośno to odwołać !!! Po kolendzie chodził ksiądz który wogóle nie miał ochoty na rozmowę, był najwioczniej zmęczony więc tematu nie podjął. To jest Bazylika w Katowicach, księdza Franciszkanie którzy prowadzą duszpasterstwo akademickie.
|
kiedy ronda przy Makro, Multikinie i Kauflandzie??
| |
widac ze ograniczasz swe podroze to podbliskich miast. jedz do warszawy, krakowa, wroclawia czy katowic i sprawdz czy tam jest cos takiego jak zielona fala. nie ma! i myslisz ze w zabrzu bedzie????? zrobili swiatla na franciszkanskiej, tam byly bardzo potrzebne a zrobili dopiero teraz. narazie dzialaja ok ale swiatla na 1 maja tez maja ten sam system kamer tylko ze po 2 miesiacach przestal dzialac :-/ tak jak wszystko w zabrzu. wola robic swiatla zamiast rona. jedz do rybnika jak tam sie jezdzi bez swiatel...
|
Zniżki na targach?
|
No to się porobiło. Tez z Tychów... I jak wrażenia z mojego rodzinnego miasta? ja tez tu mieszkam (na powrót) od roku. Wcześniej na pięć lat wyprowadziłam się do Katowic (bliżej do pracy). Rok temu dostałam propozycję pracy w Tychach i się przeniosłam. Jest Ok.
Na nauki zapisaliśmy się właśnie u Franciszkanów w Tychach. Z tego co wiem nauki trwają dwa dni - to weekend 26 i 27 maja. Zadzwoń tam jak najszybciej - może jeszcze maja miejsca. Poradnia życia rodzinnego jest w parafii św. Krzysztofa. Zawsze 2,3,4 wtorek miesiąca o 18.00 w salkach katechetycznych koło kancelarii.
Pałac wybraliście piękny. Można wiedzieć ile liczą za gościa?
pozdrawiam
Ps.: A kieca też pasażu
|
Mało zimowo ale Pociankowo:)
|
chrumpsie ja biorę zestaw witamin, a w tym dużo B i jeszcze ecomer na odporność i efektów nie widać. Może powinnam samą wit. B, a nie w zestawie z innymi. Chyba do tych franciszkanów będę musiała się udać.
Matalko może poszukaj po necie czy jest jakiś sprawdzony gin przyjmujący państwowo. Wiesz to różnie bywa. Gin który przyjmuje u mnie w przychodni na osiedlu (państwowo) i mam o nim bardzo złe zdanie, przyjmuje też w klinice niepłodności w katowicach za dużą, chyba że już go wylali. A jak mieszkłam u rodziców miałam takiego gina poństwowego że nawet długo się zastnawiałam czy nie pokanywać tych kilometrów do niego, ale jak pomyślałam o monitoringu to zrezygnowałam.
|
lista tych tam - zreszta sami wiecie
|
> A co ty Natt z tamtych okolic , ze tak dobrze wszystko wiesz . Wszedłm na komin > i > popatrzałem - zobaczyłem najpierw Kamieńsk, potem przeleciałem wzrokiem po > Przedborzu ....oooooo widzę- to na trasie Piotrków -Częstochowa...dalej > dostrzegam Fameg,Metalurgię , klasztor Franciszkanów ...kościół farny ( biały > kolor), o i taki modrzewiowy zabytek...Stary Ratusz w środku miasta ( chyba tam > > muzeum),piękny rynek przed ratuszem...potem resteurację Zameczek ( tam są zjazd > y > wszystkich Żydów przyjeżdźających na cmentarz - Kirkut...no i dostrzegam > starostwo powiatowe ...to te słynące zze starosty Dawida , który znany jest w > mediach całej Polski , bo kazał ludzią podpisywać listę nagród a sam forsę zwij > ał > do swojej kieszeni. Dalej widzę Gidle ze swoją piękną Bazyliką Matki Boskiej > (klasztor) Gidelskiej ( sławne kompiułki i wino mające ozdrowieńczą moc- pierws > za > niedziela maja), stary zabytkowy kosciółek modrzewiowy , kościół kartuzki i moc > > pielgrzymów ciądnących tą drogą na Jasną Górę.Dalej klasztor na Sw. Annie - > podobny do tego z Góry S. Anny...as dalej już przez Kłomnice do Częstochowy któ > rą > wszyscy znają (może nie tak dobrze jak ja i V.C)...ale znają.Potem - Poczesna, > Kamienica Polska...i Katowice. > LIMAK
Czyzbys byl z Radomska? Ja nie z tamtych okolic, ale wiele tam pracowalem. No i moja tesciowa mieszka w Radomsku.
|
---zwiedzanie Sląska---
|
można przy okazji zajżeć do Panewnik, południowej dzielnicy Katowic na terenie której znajduje się Bazylika pw. św.Ludwika Króla i WNMP przy klasztorze Franciszkanów OFM. Obiekt został wybudowany w na przełomie lat 1904 - 1908 w stylu neoromoańskim na planie krzyża. Konsekrowany przez Księcia kard.Koppa - metropolitę wrocławskiego. Przy okazji można też zobaczyć grotę będącą kopią Groty w Lurdes, kalwarię ze stacjami drogi krzyżowej i dróżkami różańcowymi. Warto ! Zwłaszacza, że w tym roku jest ochodzona setna rocznica sprowadzenia do Panewnik franciszkanów z Góry św.Anny. Zapraszam !
|
KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.
|
Gdzie są zupki kościelne - za pieniądze z budżetu! Kościół i jego satelitarne organizacje pobierają z budżetu ok. 8 mld zł na działalność charytatywną (dane sprzed dwóch lat).
"...rok temu, przed bazyliką ojców franciszkanów w Katowicach, żebrak tak stłukł konkurencyjnego jałmużnika, że zakonnicy wynajęli ochroniarzy. Ochrona pojawiła się też przed sanktuarium w Częstochowie. Część żebraków musiała więc przenieść się do kościołów peryferyjnych. ..."
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=29397907&a=29423598
PS.Kościelnych stać jest na opłacanie ochrony a nie stać na wydatkowanie dwóch złotych na zupki dla żebraków z pieniędzy otrzymywanych na ten cel z budżetu państwa!!! Katolicyzm w pełnej krasie ;((
|
Przedszkole Katowice Ligota
|
Przedszkole Katowice Ligota Jakie przedszkole w Ligocie możecie polecić? Zastanawiałam się nad Dominem na Franciszkańskiej ( prywatne ) i publicznym na Koszalińskiej - nr 16. Poradźcie!!!
|
szopka swieta
|
Największa i najbardziej znana szopka (również żywa)jest u Franciszkanów w Katowicach Panewnikach. Zobacz na www.parafia.panewniki.pl Swoją żywą szopkę mają również Franciszkanie z Tychów, ale tu Bazylika jest dopiero w trakcie budowy wię warunki do oglądania trudne.
|
mamy z Katowic
|
Kasian00 W Ligocie jestem dosyć często. Lubię spacerować po Kalwarii przy Franciszkanach. Więc może się spotkamy na spacerku jak nie w Katowicach to w Ligocie.
|
przyjazna parafia w Katowicach - chrzest!!!
|
Jak najbardziej Frańciszkanie w Katowicach -Panewnikach. www.parafia.panewniki.pl
|
komis w katowicach luc okolicy
| |
Duzy wybor wózków byl w komisie w Katowicach Ligocie w poblizu ulicy Franciszkanskiej (osrodek zdrowia)(chyba na ul Panewnickiej ale nie jestem pewna .
Ostatnio bylam tam wprawdzie ok 6 miesiecy temu, ale mysle, ze nic sie nie zmienilo.
Zycze powodzenia
Lidia
|
Co warto pokazać w Katowicach
|
Stawiam na pokazanie Bazyliki Franciszkanów w Katowicach -Panewnikach,
byłem w ostatnią niedzielę ( teraz jest jeszcze śliczny żłobek) naprawde warto !
|
czy UŚ to dobra uczelnia??
| |
Jak skladalem papiery tam, to jakos taki mi sie spodobaly Katowice :) Oprocz tego ze postoj ponad godzine pod mcdonaldem kosztuje 5 zl/h - tyle ile w centrum krakowa na franciszkanskiej:/
|
Panewnicka szopka jeszcze większa
|
A czy wiesz że Panewniki są w Katowicach?? i nie zajmują tak dużej powierzchni że mogłoby tam być więcej niż jedna bazylika franciszkanów?
|
Sikorka i Zaścianek w Katowicach
|
Sikorka i Zaścianek w Katowicach Jest tu może ktoś kto mieszka lub mieszkał w akademikach Akademii ekonomicznej w Katowicach przy ul. Franciszkańskiej. Czekam na informację
|
Widzieliście szopkę u franciszkanów?
|
Niedziela, 25 grudnia 2005r. 0.oo PASTERKA ku czci Bożego Narodzenia (w górnym kościele) Msze św. w górnym kościele: 10.3o, 12.oo i 18.3o Msze św. w tymczasowej kaplicy: 7.oo, 9.oo i 20.oo 16.oo ELENI - koncert kolęd i pastorałek
Poniedziałek, 26 grudnia 2005r. - CENTRALNE UROCZYSTOŚCI 10-LECIA FRANCISZKANÓW W TYCHACH 12.oo SUMA PONTYFIKALNA, której przewodniczy Ks. Arcybiskup Damian Zimoń, metropolita katowicki Msze św. w górnym kościele: 10.3o, 12.oo i 18.3o Msze św. w tymczasowej kaplicy: 7.oo, 9.oo i 20.oo 16.oo Śląskie Pastorałki Mariana Makuli i Polskie Kolędy
Wtorek, 27 grudnia 2005r. 18.3o Eucharystia i kolędowanie ze sługą Bożym Janem Pawłem II - wystąpi Chór Męski Hejnał z Katowic Piotrowic pod dyr. Ramony Glenszczyk i Chór Parafialny "Pax et Bonum" pod dyr. Renaty Dołęgi
Środa, 28 grudnia 2005r. 18.3o Eucharystia i kolędowanie ze sługą Bożym Janem Pawłem II - wystąpi Orkiestra Kopalni Węgla Kamiennego "Piast"
Czwartek, 29 grudnia 2005r. 18.3o Eucharystia i kolędowanie ze sługą Bożym Janem Pawłem II - Adoracja III Zakonu św. Franciszka
Piątek, 30 grudnia 2005r. 18.3o Eucharystia i kolędowanie ze sługą Bożym Janem Pawłem II - wystąpi Zespół Folklorystyczny "Bierunianki"
Sobota, 31 grudnia 2005r. 23.3o Czuwanie modlitewne i powitanie Nowego Roku Pańskiego 2006
Niedziela, 1 stycznia 2006r. Msze św. w górnym kościele: 10.3o, 12.oo i 18.3o Msze św. w tymczasowej kaplicy: 7.oo, 9.oo i 20.oo 17.oo Kolędowanie z zespołem "Music Time"
Poniedziałek, 2 stycznia - Czwartek, 5 stycznia 2006r. 18.3o Eucharystia i kolędowanie ze świętymi - wystąpi Zespół "Signum i Przyjaciele"
Piątek, 6 stycznia 2006r. Msze św. w górnym kościele: 17.oo, 18.3o Msze św. w tymczasowej kaplicy: 7.oo, 9.oo i 20.oo
Sobota, 7 stycznia 2006r. 17.oo Koncert Kolęd i Pastorałek - Misterium "Pójdźmy wszyscy do stajenki" Mariusz Kalaga & Partners 18.3o Eucharystia niedzielna (w górnym kościele)
Niedziela, 8 stycznia 2006r. 12.oo Suma Niedzielna, której przewodniczy o. Ezdrasz Biesok OFM, minister prowincjalny Msze św. w górnym kościele: 10.3o, 12.oo i 18.3o Msze św. w tymczasowej kaplicy: 7.oo, 9.oo i 20.oo. 17.oo Koncert Kolęd i Pastorałek - Zespół Szkoły Muzycznej w Tychach
|
dla tych co chcą pomóc
|
dla tych co chcą pomóc przedstawiam poniżej link dla tych co chcą i mogą pomóc www.misje-ofm.org.pl/arch/rok_2002.html wystarczy wpłacić rocznie 10$ tj 35 zł aby jedno afrykanskie dziecko mogło uczeszczac do szkoły przez cały rok.. w sumie nie duzo bo to tylko ok 10 gr dziennie-tak ało a tak wiele.. pomoc ta polega na tym, ze przyjmuje sie pod "opiekę edukacyjną" jedne dziecko z parafii w Rafaii /Republika Środkowej Afryki/ zapewniając mu roczną edukacje wpłacajac co roku kwote tych 10$ do czasu kiedy nie ukonczy okresu nauki w szkole.. misje prowadzą bracia franciszkanie ale wiecej pod powyższym linkiem-ja tylko przekopiuje zasady pomocy w skrócie:
Pomoc obejmuje dzieci szkoły podstawowej należące do parafii Rafaii w Republice Środkowoafrykańskiej.
Roczna kwota wpłacana na konto Sekretariatu Misyjnego w Katowicach wynosi minimum 10 USD (wpłacamy równowartość w złotówkach).
Na podstawie opłaconego przekazu pocztowego Sekretariat Misyjny przydziela jedno bądź więcej dzieci, w zależności od wysokości wpłaconej sumy.
Imię i nazwisko oraz adres dobroczyńcy zostają przesłane O. Kordianowi Mercie OFM do Rafaii.
Każdy biorący udział w akcji pomocy dzieciom otrzymuje adres i zdjęcie dziecka, które wspomaga. Każde dziecko może mieć więcej darczyńców.
Istnieje możliwość prowadzenia korespondencji w języku francuskim z dzieckiem, którego się wspiera finansowo.
Przerwanie opieki nad dzieckiem należy bezzwłocznie zgłosić w Sekretariacie Misyjnym w Katowicach Panewnikach.
na zakonczenie dodam ze, kiedy my kombinowalismy/kombinujemy jak tu sie nie uczyć czy nie isc do szkoły na czarnym ladzie wygląda to tak:
50% dzieci nie ma dostępu do szkoły
25% kończy szkołę podstawową
70% klas nie ma biurka ani ławek czy krzeseł dla uczniów
40% klas nie ma biurka czy krzesła dla nauczyciela
45% klas nie ma tablicy
od 55 do 110 uczniów uczy się w jednej klasie
|
nauki przedmałżeńskie-katowice
|
nauki przedmałżeńskie-katowice gdzie najlepiej??bezboleśnie a na dodatek zeby mądrze mówili??nie wiecie czy coś takiego jest może np. u Franciszkanów??podzielcie się wrażeniami.
|
szukam dobrego psychologa w Katowicach lub okolicy
|
Witam Mogę Ci podać adres w Katowicach - Ligocie, przy ul. Franciszkańskiej. Tam też jest Urząd Miejski. Ośrodek działa w ramach Instytutu Eriksonowskiego.
|
balsam kapucyński - obserwacje własne
|
w sklepiku, przy bazylice frańciszkańskiej w Katowicach Ligocie ul.Panewnicka. Pozdrawiam K
|
do topcia27
|
do topcia27 kupiłam balsam (cena 16zł) w sklepiku zielarskim u franciszkanów w bazylice w Katowicach - Ligocie, sklepik czynny od 9.30 do 16, nie wiem czy w soboty też - pozdrawiam K.
|
Nauki przedślubne-gdzie w Katowicach-pomóżcie
|
Też polecam wymienione wcześniej, prowadzone w Duszpasterstwie Akademickim i przy Katedrze. Polecam też przygotowania prowadzone przez franciszkanów w Katowicach Panewnikach ul. Panewnicka 76 - też bardzo ciekawe metody i doświadczenia.
|
odwiedziny braci z Taize - Katowice
|
odwiedziny braci z Taize - Katowice kto z was wybiera się 28-10-2006 do DA OO. Franciszkanów na spotkanie z braćmi z Taize?
www.taize.fr/pl_article3988.html
|
O. Hejmo przestał być opiekunem polskich pielgr...
|
Czym? Swoim pedalstwem? Udzielaniem wszystkim bez wyjątku wszelkich posług i sakramentów byle tylko dużo zapłacili? NAJWIĘKSZE ŁACHMYTY WŚRÓD DUCHOWNYCH TO FRANCISZKANIE, A NA PEWNO CI Z KATOWIC PANEWNIK!!!!!!!!!!!!
|
Na Śląskim szlaku
|
PANEWNIKI
Same Panewniki powstały około 1580 roku nad rzeką Kłodnicą przy ujściu Ślepiotki. Należały do Kuźnicy pszczyńskiej. Początkowo było jednym z osiedli służebnych wytwarzających panwie. Do połowy XIX w pracował młyn na Kłodnicy, którego właścicielem był zarząd dóbr dominialnych księstwa Pszczyńskiego. W 1650 roku zarząd dóbr dominialnych księstwa Pszczyńskiego uruchomił na terenie wsi kuźnię, w której mieścił się piec niski lupowy połączony z młotownią. W XVII wieku kuźnia była nieczynna. Do 1964 roku rósł tutaj dąb pamiętający czasy króla Jana III Sobieskiego, który (wg ludowego przekazu) miał wędrować tędy ze swoimi wojskami ulicą Mikołowską (dziś Owsiana) na odsiecz Wiednia. W 1908 roku władze gminy podjęły decyzję o budowie nowej szkoły na terenie Kokocińca ukończoną w 1913 roku. Herb z około 1930 roku W pierwszych latach XX wieku na ziemi wykupionej od chłopów, rozpoczęto budowę zespołu klasztornego franciszkanów. Powstanie klasztoru i kościoła oraz groty pątniczej (kopia groty NMP z Lourdes we Francji) w pobliżu dworca kolejowego stworzyło możliwości zabudowy terenu między klasztorem a gminą Ligota oraz w kierunku wsi Panewnik. Nową zabudowę, która powstała wokół klasztoru zaczęto nazywać Nowym Panewnikiem, a pierwotną zabudowę Starym Panewnikiem. Pierwotna nazwa Panewnik uległa więc zmianie w początkach XX wieku. Nowy etap w dziejach Panewnik rozpoczął się w Polsce Ludowej, zwłaszcza po przyłączeniu gminy w 1951 roku do Katowic. W latach sześćdziesiątych przy ulicy Medyków, na granicy Ligoty i Panewnik rozpoczęto budowę zespołu klinik oraz domów akademickich. Jednak najbardziej znanym "obiektem" jest Kościół Świętego Ludwika Króla i Wniebowzięcia NMP.
|
Fotoreportaż z wycieczki do Panewnik
|
Same Panewniki powstały około 1580 roku nad rzeką Kłodnicą przy ujściu Ślepiotki. Należały do Kuźnicy pszczyńskiej. Początkowo było jednym z osiedli służebnych wytwarzających panwie. Do połowy XIX w pracował młyn na Kłodnicy, którego właścicielem był zarząd dóbr dominialnych księstwa Pszczyńskiego. W 1650 roku zarząd dóbr dominialnych księstwa Pszczyńskiego uruchomił na terenie wsi kuźnię, w której mieścił się piec niski lupowy połączony z młotownią. W XVII wieku kuźnia była nieczynna. Do 1964 roku rósł tutaj dąb pamiętający czasy króla Jana III Sobieskiego, który (wg ludowego przekazu) miał wędrować tędy ze swoimi wojskami ulicą Mikołowską (dziś Owsiana) na odsiecz Wiednia. W 1908 roku władze gminy podjęły decyzję o budowie nowej szkoły na terenie Kokocińca ukończoną w 1913 roku. Herb z około 1930 roku W pierwszych latach XX wieku na ziemi wykupionej od chłopów, rozpoczęto budowę zespołu klasztornego franciszkanów. Powstanie klasztoru i kościoła oraz groty pątniczej (kopia groty NMP z Lourdes we Francji) w pobliżu dworca kolejowego stworzyło możliwości zabudowy terenu między klasztorem a gminą Ligota oraz w kierunku wsi Panewnik. Nową zabudowę, która powstała wokół klasztoru zaczęto nazywać Nowym Panewnikiem, a pierwotną zabudowę Starym Panewnikiem. Pierwotna nazwa Panewnik uległa więc zmianie w początkach XX wieku. Nowy etap w dziejach Panewnik rozpoczął się w Polsce Ludowej, zwłaszcza po przyłączeniu gminy w 1951 roku do Katowic. W latach sześćdziesiątych przy ulicy Medyków, na granicy Ligoty i Panewnik rozpoczęto budowę zespołu klinik oraz domów akademickich. Jednak najbardziej znanym "obiektem" jest Kościół Świętego Ludwika Króla i Wniebowzięcia NMP.
|
Kup penthouse, zanurz się w jacuzzi i spójrz na...
|
Jak już czepiasz się takich nieistotnych szczegółów w moich wpisach,to się nie ośmieszaj, bo ja miałem na myśli skrzyżowania ze światłami a nie pojedyncze światła. Jadąc z Franciszkańskiej przez Smolną pod tunel na Kłodnicką nie ma żadnego skrzyżowania ze światłami aż do Kościuszki. Wszystkie skrzyżowania ze światłami w drodze do A4 na Kraków są tam na Kościuszki. 1 skrzyżowanie Z Kłodnicką 2 z Brynowską (prawie zawsze zielone światło) 3 z Drozdów 4 z Gawronów 5 z Ceglaną Z Ceglanej na Wita Stwosza bez świateł i dalej bezkolizyjny zjazd na A4. Jadąc napewno bym tego jednego skrzyżowania nie przeoczył. Gorzej z tobą bo te 9 skrzyżowań ze światłami to jakieś urojenie. Nie znam też osobiście cymbała i mam nadzieję,że już nie poznam takiego, który z Franciszkańskiej do A4 na Wrocław przejeżdża przez 11 świateł. Ja bym skręcił na Piotrowicką i dalej światła są na skrzyżowaniu Ligockiej z Hetmańską. Potem przez Załęską, Dobrego Urobku, światła dopiero na Bocheńskiego i zjazd na A4. Moze nie policzyłem jakiegoś przejścia (?) ale ty chyba liczyłeś pojedyncze lampy, a i to niedokładnie bo 11 się nie dzieli przez 3. Poza tym, czepiając się detali(typu ruch szybki, czy przyspieszony) zupełnie nie rozumiesz istoty tego o co mi chodzi. Dość duża odległość od autostrady,drogi ekspresowej,czy przyspieszonego ruchu to walor, bo unika sie uciązliwości. Gdyby było odwrotnie to Katowice, gdzie w zasięgu oddziaływania takich dróg mieszka 2/3 ludności,byłyby najatrakcyjniejszym z miast wojewódzkich. Jeśli lokalizacja dość odległa od uciążliwości ma przy tym kilka możliwości stosunkowo szybkiego dojazdu do tych autostrad i ekspresówek to jest to dodatkowy walor. Jest optymalna. I nie ma tu żadnej sprzeczności, której się z uporem nomen omen maniaka, doszukujesz.
|
sposób na lamblie i namiar na dobre laboratorium
|
Metodę na pewno można stosować u dorosłych, nie wiem jednak jak wygląda jej skuteczność w przypadku dorosłych, bo my z mężem najpierw braliśmy Tinidazol, a potem balsam kapucyński i "przy okazji" zawijaliśmy brzuchy z opatrunkiem ziół Bittnera. Lamblii się pozbyliśmy, ale nie wiem które z lekarstw miało w naszym przypadku decydujące znaczenie. Metodę polecam szczególnie dla małych dzieci ze względu na fakt, że jest ograniczona ilość srodków, które można podać maluchom, no i ciężko przekonać dwulatka, aby wypił coś okropnie niedobrego w smaku (przynajmnie w przypadku naszej córki jest to dramat).
Na miejscu Waszej rodziny ja bym po prostu przeleczyła wszystkich - ale to ja, a Wy oczywiście musicie sami podjąć decyzję. Jako, że jesteście dorośli znalezienie dobrego środka nie jest trudne - może to być Vernicadis czy Balsam Kapucyński - te dwa można kupić na własną rękę bez recepty, lub poprosić lekarza o receptę na Tinidazol. Nawet bym się nie przejmowała robieniem badań tylko po prostu przeprowadziła kurację. Vernicadis i Balsam Kapucyński kupowałam w Katowicach Ligocie w sklepiku przy Bazylice Franciszkanów (sklepik jest przy kancelarii parafialnej). Wiem, że w innych parafiach franciszkańskich też można kupić - ale musiałbyć sam znaleźć najbliższą Twojemu miejscu zamieszkania i najlepiej przedzwonić i zapytać czy mają.
Mój przypadek jest też dość ciekawy, bo od kilku lat miałam bóle brzucha - nawet byłam z tym na usg jamy brzusznej, które nic nie wykryło, lekarka mi zdiagnozowała zepsół jelita wrażliwego. A po leczeniu lamblii bóle zniknęły. Szok po prostu
Jeśli chodzi o laboratorium to nigdy tam nie dzwoniłam, ale myślę, że można zadzwonić na ogólny numer szpitala i poprosić o połączenie z laboratorium lub biurem obsługi pacjenta - tel. 032-2719174. My pobieraliśmy kał do pojemniczka na kał(takiego zwykłego z apteki) po czym przechowywaliśmy w lodówce i następnego ranka zawoziłam na badanie. Na wyniki czekałam 3 dni, odbierałam je w biurze obsługi pacjenta - najlepiej jednak zapytaj przy oddawaniu kału, czy podadzą Ci wynik telefonicznie, bo nie musiałbyś jeździć dwa razy.
|
nauki przedmalzenskie na slasku??
|
Na śląsku polecam nauki w Katowicach u Franciszkanów na Panewnikach. Co prawda nie weekendowe ale szybkie i przyjemne. 3x razy po godzinie bodajże śr., czw. i piątek, chyba o 20. Wyszukaj sobie numer w google. Pozdrawiam
|
gdzie kupić balsam kapucyński - Śląsk??
|
Jak znalazłaś to ok Chciałam Ci napisać, że w sklepiku przy bazylice oo.Franciszkanów w Katowicach Ligocie
|
Najsłynniejsza śląska szopka prawie gotowa
|
Bazylika Franciszkanów, ul.Panewnicka 76, Katowice-Panewniki.
|
ile nas jest ze Slaska,kiedy i gdzie i wjakiej par
|
31. maja 2008 r. Bazylika Ojców Franciszkanów Katowice-Panewniki
|
lista tych tam - zreszta sami wiecie
|
Gość portalu: natt napisał(a):
> > > > Sławne to Radomsko. > > > > LIMAK > > > > > > kiedy cadyk z radomska szykowal zamach na hitlera, to dla konspiracji > zami > > enil > > > czapke z lisa na zwykla jarmulke. zamach sie z przyczyn obiektywnych > nie p > > owiod > > > l. > > > i nie jest to anegdota, ktora przytaczam tu ot tak, ad hoc, doskonale > poka > > zuje > > > ona mechnizmy ukrywania sie, podszywania i wrazej konspiry. > > > > Natt > > A gdzie leży to miasto? Nic na mapię nie widzę - to musi być jakaś wielka > dziur > > a- > > większa niż ta w rejonie bełchatowskim...a i ludzie musza być tam jacyś sm > utni, > > > > bo i jarmułki na głowach przysłaniają im zdrowe myślenie. > > LIMAK > > niedaleko, jakbys wlazl na komin elektrowni i popatrzyl mniej wiecej w kierunku > > swietego miasta, to jakies za 20 km za halda lezy radomsko. tak, to dosc smutne > > miasto.
A co ty Natt z tamtych okolic , ze tak dobrze wszystko wiesz . Wszedłm na komin i popatrzałem - zobaczyłem najpierw Kamieńsk, potem przeleciałem wzrokiem po Przedborzu ....oooooo widzę- to na trasie Piotrków -Częstochowa...dalej dostrzegam Fameg,Metalurgię , klasztor Franciszkanów ...kościół farny ( biały kolor), o i taki modrzewiowy zabytek...Stary Ratusz w środku miasta ( chyba tam muzeum),piękny rynek przed ratuszem...potem resteurację Zameczek ( tam są zjazdy wszystkich Żydów przyjeżdźających na cmentarz - Kirkut...no i dostrzegam starostwo powiatowe ...to te słynące zze starosty Dawida , który znany jest w mediach całej Polski , bo kazał ludzią podpisywać listę nagród a sam forsę zwijał do swojej kieszeni. Dalej widzę Gidle ze swoją piękną Bazyliką Matki Boskiej (klasztor) Gidelskiej ( sławne kompiułki i wino mające ozdrowieńczą moc- pierwsza niedziela maja), stary zabytkowy kosciółek modrzewiowy , kościół kartuzki i moc pielgrzymów ciądnących tą drogą na Jasną Górę.Dalej klasztor na Sw. Annie - podobny do tego z Góry S. Anny...as dalej już przez Kłomnice do Częstochowy którą wszyscy znają (może nie tak dobrze jak ja i V.C)...ale znają.Potem - Poczesna, Kamienica Polska...i Katowice. LIMAK
|
Mit bogactw koscioła- to wymysł lewaków!!
|
Katowice W tym brudnym, zanieczyszczonym miescie znajduje sie enklawa, w której Kosciól stworzyl wlasne minimiasto. W okolicach ulicy Jordana stanelo seminarium, supernowoczesny dom ksiezy emerytów, niewielka katedra i gigantyczna kuria. One tworza ten miniswiat. Chciaz gmach kurii, dlugi na 27 okien, kryje w sobie setki pomieszczen, to jednak arcybiskub Damian Zimon woli mieszkac przy ruchliwej ulicy Francuskiej, gdzie do swojej dyspozycji ma dom, w którym bez scisku moglyby zamieszkac cztery wielopokoleniowe rodziny. Majatek Przed wojna Kosciól katolicki mial przeszlo 400 tysiecy hektarów ziemi i tysiace nieruchomosci. Dzis udalo mu sie ponownie posiasc 60 tysiecy hektarów. Kosciól ma tez przeszlo sto wlasnych czasopism, dwa ogólnopolskie radia, telewizje, liczne wydawnictwa, Otwarty Fundusz Emerytalny. Gra na gieldzie. Stara sie tez o odzyskanie przeszlo 3 tysiecy budynków. Wsród nich sa takie, jak klsztor w Pinczowie, za które Kosciól dostal juz przed wojna stosowne odszkodowanie i takie, jak galeria w Elblagu, zabrana katolikom jeszcze podszas reformacji. W Czastochowie paulini domagali sie zwrotu dzialki, powolujac sie na akt wydany w 1392 roku. W Braniewie, Henrykowie, Toruniu, Lowiczu zabrali szkoly, we Fromborku cale, bedace bezcennym zabytkiem architektury, Wzgórze Katedralne. W Ostrowiu Swietokrzskim, jako rekompensate za upanstwowienie nieruchomosci, dostal Kosciól dzialke o powierzchni blisko 2 hektarów, która po dwóch latach sprzedal za 700 tysiecy zlotych pod budowe zagranicznego supermarketu. Poznan Koscielny Poznan to przede wszystkim Ostrów Tumski. Na tej urokliwej wyspie najstarsza polska swiatynie otacza kilkanascie przypominajacych palacyki budynków. Naprzeciwko kurii, polaczony wspólnym ogrodem, wznosi sie ozdobiony jonskimi kolumnami palac arcybiskupa Juliusza Paetza. Do poczatku obecnej dekady w Legnicy wszystkie atrakcyjniejsze budynki byly wlasnoscia Armii Czerwonej. Po ich wyjezdzie kuria wprowadzila sie do monumentalnego gmachu, który dawniej byl oficerskim klubem, a biskup ordynariusz zajal poradziecki palacyk przy ulicy Kosciuszki. W Lowiczu praktycznie wszystkie bardziej okazale budynki naleza do Kosciola. Biskup Alojzy Orszulik ma odnowiona przed przyjazdem papieza rezydencja przypominajaca szlachecki dworek. Nie mieszka w niej jednak lecz do pracy dojezdza z Warszawy swoim sluzbowym mercedesem. Wloclawek to od lat wyborcza ostoja lewicy. Zapewne dlatego, zeby zrekompensowc to biskupowi, bogate i wplywowe sanktuarium Maryjne w Licheniu podlega diecezji wloclawskiej. W biednym Wloclawku zyje sie naprawde ciezko. Brakuje pracy i mieszkan. Biskup Bronislaw Dembowski zajmuje ogromne apartamenty w pieknym palacu kurii, tuz nad sama Wisla. W Toruniu biskup Andrzej Suski rezyduje w odrestaurowanej kamienicy-palacu na starówce, kilkaset metrów od rynku. W Gdansku arcybiskup Goclowski mieszka w palacu w Oliwie. W Przemyslu palac arcybiskupa Michalika góruje nad panorama miasta. W stolicy rezydencja prymasów jest okazaly palac przy ulicy Miodowej. W Elku przed kilkunastoma miesiacami ogromnym nakladem wzniesiono nowy palac biskupi. Podatki Fiskus podzielil polskich duchownych na 34 kategorie w zaleznosci od wysokosci podatków. Najnizszy placa wikariusze parafii majacej mniej niz tysiac mieszkanców. Najwiekszy - proboszczowie parafii przekraczajacej 20 tysiecy mieszkanców. Jest on naliczany kwartalnie i przed trzema laty wynosil - najnizszy 66 zl, a najwyzszy 637 zl. Kosciól katolicki zwolniony jest od podatku od nieruchomosci. Darowizny czynione na rzecz Kosciola wylaczone sa z podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, bez wzgledu na ich wysokosc pod warunkiem, ze obdarowany przedstawi pokwitowanie odbioru, a w czasie 2 lat sprawozdanie z przeznaczenia otrzymanej darowizny. Kosciól ma tez ulgi celne i od oplat skarbowych. Najwieksze obciazenia finansowe spoczywaja na duchownych nie z powodu fiskusa, lecz z tytulu placonego biskupom wewnetrznego podatku diecezjalnego. Tu sumy ida juz w dziesiatki tysiecy zlotych. Zwlaszcza od czasu nowego podzialu diecezjalnego kraju, gdy liczba biskupstw zwiekszyla sie prawie dwukrotnie. Kraków Stary królewski Kraków w ogromnym stopniu nalezy do Kosciola. Prócz kilkudziesieciu klasztorów i swiatyn ma Kosciól liczne kamienice, takie jak rezydencja biskupa Jana Szkodonia przy Kanoniczej 11. Wszystkie drogi zbiegaja sie jednak na Franciszkanskiej, gdzie w okazalym palacu miesci sie kuria i osobista rezydencja kardynala Franciszka Macharskiego. Spokoju ksiecia Kosciola bronia ochroniarze i ogromna rzesza czekajacych na kazde skinienie purpurata ksiezy i zakonnic. "Kosciól bedzie lepiej spelnial swoje zadania, jesli bedzie Kosciolem pokornym, ubogim, dajacym realne swiadectwo Ewangelii." Biskup Tadeusz Pieronek "Za duzo wysilku wlozylismy w stworzenie struktur koscielnych: gmachy, seminaria, kurie, takze dwory biskupie." Ksiadz Stanislaw Musial-jezuita
|
Nawet Judosz na cenzurowanym Ligi Polskich Rodzin
|
Nawet Judosz na cenzurowanym Ligi Polskich Rodzin Wodzenie Judosza w Skoczowie to jeden z najciekawszych wielkanocnych obrzędów w regionie. Czy mająca kilkaset lat tradycja będzie kontynuowana? Grupa mieszkańców miasta zażądała od pani burmistrz, żeby zakazała pochodu. Wodzenie Judosza to zwyczaj, który zachował się już tylko w Skoczowie. Ma kilkusetletnią tradycję. Opisał go w XVI-wiecznych "Dziennikach" Jan Tilgner, burgrabia skoczowski. Tradycję przywrócono w 1981 roku Towarzystwo Miłośników Skoczowa. Słomiany Judosz chodzi po ulicach miasta w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, na szyi ma zawieszone srebrniki. Za nim biegną dzieci z kołatkami i krzyczą "Kle, kle, kle". Na końcu kukła zostaje spalona.
Skąd wziął się ten obyczaj? Dokładnie nie wiadomo. Wedle tradycji ma wyganiać z ulic i domów zło. - Jak długo żyję, nie przypominam sobie, żeby ktoś miał jakiekolwiek zastrzeżenia do tej tradycji - mówi Andrzej Bacza, przewodniczący skoczowskiej rady miejskiej.
Aż do teraz. Janina Żagan, burmistrz Skoczowa, odebrała już kilka telefonów z żądaniem zniesienia tej tradycji. Wodzenie Judosza nie podoba się m.in. Marii Nowak, przewodniczącej miejscowego koła LPR-u. Razem z nią protestuje też Tadeusz Malejka - dawniej z LPR-u, dzisiaj z Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego.
- To okultystyczny zwyczaj, godzi w wartości chrześcijańskie. Nie przystoi, żeby w Wielki Piątek, kiedy Chrystus umierał za nasze grzechy na krzyżu, zamiast uszanować powagę tego szczególnego dnia, urządzano w mieście hałaśliwą imprezę rodem z Rio de Janeiro - tłumaczy Malejka. I dodaje, że w trakcie tego obrzędu piętnuje się Judasza. Tymczasem jeśli już ktoś może go osądzić, to tylko Bóg.
- Skąd wiemy, czy nie został zbawiony? - pyta Malejka.
Pani burmistrz poprosiła już pomysłodawców zniesienia tej tradycji, żeby przede wszystkim dostarczono jej zastrzeżenia co do Judosza na piśmie. - Nie ja wymyśliłam ten obyczaj, nie ja wydaję pozwolenia na kultywowanie lokalnych tradycji. Nawet nie mam pojęcia, w jaki sposób mogłabym Judosza zdelegalizować - zastanawia się Żagan. - Poza tym, po co? - pyta.
Przeciwnicy Judosza wyślą oficjalne pismo do pani burmistrz. Chcą też zwrócić się do księdza egzorcysty bielsko-żywieckiej kurii o opinię w tej sprawie. Gdyby w przyszłym roku - mimo sprzeciwu - impreza ponownie się odbyła, Malejka nie wyklucza oddania sprawy do sądu. Będzie chciał udowodnić, że zwyczaj uraża uczucia religijne jego i wielu innych osób. Ma jednak świadomość, że taka sprawa może być z góry skazana na porażkę. - Jeśli trafię na sędziów ateistów, nigdy nie przyznają mi racji - uważa.
Towarzystwo Miłośników Skoczowa, któremu udało się po latach przywrócić zwyczaj, będzie walczyć o jego utrzymanie. Robert Orawski, szef towarzystwa, podobnie jak Bacza zapewnia, że nigdy wcześniej nie było podobnych protestów.
- Wszędzie, na każdym kroku mówi się, jak ważne jest kontynuowanie tradycji, pielęgnowanie lokalnych obyczajów. Wodzenie Judosza nie jest przecież niczym innym, nie ma żadnego tajemniczego podtekstu. Naprawdę do głowy by nam nie przyszło, że ktoś może nas podejrzewać o rozważanie winy Judasza czy uprawianie okultyzmu - mówi Orawski.
Dodaje, że nawet zaborcy nie widzieli powodów, żeby zakazać miastu tej tradycji.
- A tu nagle okazuje się, że jeśli ten zwyczaj zostanie uduszony, to właśnie naszymi, polskimi rękami - martwi się.
Ksiądz Karol Mozor, proboszcz parafii pw. św. Jana Nepomucena w Pogwizdowie, wcześniej przez kilkanaście lat pracował w Skoczowie. Dobrze zna obyczaj wodzenia Judosza. Jest zadziwiony protestami. - Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek ktoś miał jakieś zastrzeżenia do tego zwyczaju. To przecież tylko lokalna tradycja i wyłącznie tak należy to potraktować - uważa ks. Mozor. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4083904.html?nltxx=1077751&nltdt=2007-04-24-03-06
|
Cudowne uzdrowienia w Kosciele w Birczy
|
uzdrowienia
"Choć odbyły się dopiero cztery takie nabożeństwa, kościół oo. franciszkanów z Kęt już nie może pomieścić wiernych, którzy zjeżdżają tutaj na msze święte z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała.
Specjalne nabożeństwa odbywają się w każdy pierwszy czwartek miesiąca o godz. 18. Aby modlić się nad wiernymi, specjalnie przyjeżdża prowadzić je o. Józef Witko, gwardian klasztoru franciszkanów w Zakliczynie koło Tarnowa. - Jest to nabożeństwo w duchu charyzmatycznym, ojciec Józef modli się w niezrozumiałych językach [zjawisko takie nazywa się glosolalią - przyp. aut.] - opowiada o. Szymon Bienias, gwardian kęckiego klasztoru franciszkanów.
O. Józef odprawia mszę św. z homilią, potem następuje wystawienie Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie duszy i ciała. Charyzmatyk posiada dar poznania i mówi głośno na przykład o tym, że któryś z zebranych wiernych, który cierpi na daną chorobę (franciszkanin objaśnia, jaką), doznaje w danym momencie uzdrowienia. - Przychodzą do nas ludzie podziękować i opowiadają, że od chwili udziału w nabożeństwie czują się lepiej. Często mówią też o swoich uzdrowieniach duchowych, a te są bodaj ważniejsze niż te cielesne - mówi o. Szymon. - Wszystkie te świadectwa uzdrowionych wiernych zbiera i spisuje o. Józef. Ma zamiar wydać książkę z tymi wypowiedziami.
Podczas adoracji można poprosić o. Józefa o osobiste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem lub modlitwę wstawienniczą z włożeniem rąk na głowę chorego.
Na razie do Kęt zjeżdżają mieszkańcy gminy, ale zaczęli pojawiać się już także wierni z Oświęcimia, Bielska-Białej, a nawet Tychów. Dotychczas niektórzy oświęcimianie jeździli na msze z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Katowicach-Murckach, gdzie takie nabożeństwa odbywają się już od 9 lat. - To dopiero początek. Wiadomości między ludźmi rozchodzą się szybko i będziemy tu na pewno mieć tłumy, choć już teraz wierni nie mieszczą się w naszym zbyt małym kościele. W lecie nabożeństwa odbywać się będą przy ołtarzu polowym w naszym ogrodzie, w przyszłości planujemy także całonocne adoracje Najświętszego Sakramentu - zapowiada o. Szymon. Wszystko zależeć będzie od planów pracy o. Józefa, który organizuje podobne nabożeństwa także u siebie w Zakliczynie, a także m. in. w Jarosławiu czy Pilicy.
- Bardzo się cieszę, że tak blisko będą teraz msze "uzdrowieniowe" - mówi jedna z oświęcimianek, która od roku jeździ do Murcek. - To jest nie do uwierzenia, jak bardzo człowiek czuje się "lekki" po takiej mszy świętej, a trzy godziny spędzone w kościele przelatują, jak 10 minut. W Murckach ludzie dają publiczne świadectwa, z jakich chorób zostali uzdrowieni."
|
Pomoc dla poszkodowanych w katastrofie
|
Pomoc dla poszkodowanych w katastrofie Niedziela, 29 stycznia 2006r.
Caritas Polska uruchomił konto, na które można wpłacać pieniądze, które pomogą poszkodowanym:
PKO BP SA I O/CENTRUM WARSZAWA 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 z dopieskiem "Katowice"
Służby ratownicze raportują, że krew nie jest na razie potrzebna - szpitale na razie dysponują wystarczającą jej ilością. Jednak dla ochotników, którzy chcieliby krew oddać uruchomiono dziś parę punktów na Śląsku. W tej chwili krew można oddać w stacji kewiodawstwa przy ul. Raciborskiej w Katowicach, szpitalu na Parkitce w Częstochowie i szpitalu przy ul. Listopadowej w Bielsku- Białej. Przy kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej i przy klasztorze franciszkanów w Zabrzu czekają na krwiodawców specjalnie do tego przystosowane ambulanse.
Z bezpłatnego dowozu mogą skorzystać wszyscy mieszkańcy Rudy. Wystarczy zadzwonić na bezpłatną infolinię 0800 158 800
Do dowozu mieszkańców zostały wyznaczone samochody Straży Miejskiej i 4 służbowe samochody należące do Urzędu Miasta. Zamówiony samochód nie tylko dowiezie do punktu poboru krwi, ale także odwiezie zainteresowanego mieszkańca Rudy do miejsca zamieszkania.
Korporacja taksówkowa UFO Taxi od rana za darmo wozi rodziny ofiar do szpitali i w pobliże miejsca tragedii. Taksówki UFO Taxi czekają koło katowickiego dworca 0800 144 000.
Plus GSM udostępnia od niedzieli specjalne połączenie SMS-owe, dzięki któremu klienci sieci mogą wesprzeć rodziny ofiar i osoby poszkodowane w katowickiej tragedii.
SMS-y o dowolnej treści należy przesyłać na numer 72720. Koszt SMS-a wynosi 2 zł plus VAT. Całkowity dochód z SMS-ów, pomniejszony o podatek VAT, zostanie przekazany na rzecz poszkodowanych.
Policja śląska prosi sąsiadów osób, które mogły być na wystawie aby zainteresowały się czy nie trzeba udzielić pomocy pozostałym w mieszkaniach domowników, zwłaszcza nieletnich bądź osoby starsze lub w podeszłym wieku.
W Komendzie Miejskiej Policji w Chorzowie przy ulicy Legnickiej 1, został utworzony Punkt Informacyjno-Konsultacyjny. Dyżur pełnią psychologowie, policjanci pionu dochodzeniowo-śledczego, posiadający pełną wiedzę o ofiarach katastrofy. Dyżur pełni także lekarz internista. W utworzonym Punkcie osoby będą mogły dowiedzieć się o ofiarach wczorajszego, tragicznego zdarzenia oraz uzyskać wsparcie i pomoc psychologów.
telefony informacyjne Sztab kryzysowy: (32) 255 52 91
Sztab kryzysowy: (32) 207 79 01
Sztab kryzysowy: (32) 207 71 01
Sztab kryzysowy: (32) 256 56 01
Informacje o rannych i akcji ratunkowej: (32) 609 40 65
Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach Informacje o rannych: (32)200 16 98 (32) 200 16 83
|
Panie i Panowie nie oszukujmy się- jest bardzo źle
|
A tu tekst z poprzedniego numeru FiM Na polskiej piersi
W ubiegłym roku polskie państwo przekazało w formie dotacji dla kościelnych szkół wyższych (nie wliczając wydziałów teologicznych na świeckich uniwersytetach) ponad 160 mln zł. Dostały m.in. seminaria duchowne, w których szkolą się przyszli urzędnicy Watykanu.
Państwo polskie dba o watykańskie uczelnie bardziej niż o swoje. Pomijamy Wydziały Teologiczne, które powstają jak grzyby po deszczu na świeckich uniwersytetach w Katowicach, Opolu, Szczecinie, Poznaniu, Białymstoku, Olsztynie czy Toruniu. One są finansowane w całości przez świeckie państwo. Oprócz nich najwięcej spośród kościelnych szkół wyższych otrzymuje Katolicki Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie oraz wielowyznaniowa publiczna Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie. Jak jednak pokazuje najnowszy wykaz (obwieszczenie z sierpnia br.) Michała Seweryńskiego, ministra nauki i szkolnictwa wyższego, gigantyczne publiczne pieniądze zasilają również wszelkiej maści instytuty teologiczne, odrębne papieskie wydziały teologiczne, a także seminaria duchowne – zarówno diecezjalne, jak i zakonne. Przyjrzyjmy się liczbom. Jak wynika z ministerialnego wykazu – w 2005 r. KUL (szkoła niepubliczna) zebrał prawie 72 mln zł na działalność dydaktyczną, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) dostał ponad 36 mln zł, krakowski PAT – ponad 11 mln zł, zaś Chrześcijańska Akademia Teologiczna (ChAT) zgarnęła 7 mln zł. „Symbolicznie” – po kilkaset złotych na działalność dydaktyczną – dostała Salezjańska Wyższa Szkoła Ekonomii i Zarządzania w Łodzi oraz Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w Krakowie (szczegółowy wykaz w tabeli nr 1). Potężne pieniądze państwo przekazało również kościelnym uczelniom na pomoc materialną dla wiernych studentów. I tak: KUL otrzymał 18 mln zł, UKSW – prawie 10 mln zł, jezuickie „Ignatianum” ponad 1350 tys. i PAT ok. 1140 tys. zł. Władza nie poskąpiła również Papieskim Wydziałom Teologicznym – wrocławski zgarnął prawie 1 mln zł, a warszawski – ponad 300 tys. zł. Z seminariów najwięcej zgarnęli klerycy z Wyższego Seminarium w Przemyślu – ponad 165 tys. zł, w Siedlcach – 135 tysięcy i w Warszawie – ponad 132 tys. zł. Wśród seminariów zakonnych: salezjanie otrzymali w zeszłym roku prawie 100 tys. zł. Na drugim miejscu uplasowali się franciszkanie – ponad 70 tys. zł (pełny wykaz dotacji w tabeli nr 2). Łącznie państwo wybuliło na dotacje dla wyższych szkół kościelnych bagatela: 160 813 200 zł! No i mamy nasz konstytucyjny rozdział Kościoła od państwa. W rzeczywistości wszyscy Polacy (łącznie z ateistami, antyklerykałami czy świadkami Jehowy) bulą nawet na utrzymanie i wykształcenie katolickich księży i mnichów. Po co? Ano po to, żeby miał ich później kto skubać!
JAROSŁAW RUDZKI
|
Koncert Charytatywny, 25 września 2009 CK Wiatrak
|
Koncert Charytatywny, 25 września 2009 CK Wiatrak 25 września roku 2009, w zabrzu w wiatraku odbędzie się kolejny koncert charytatywny sygnowany przez stowarzyszenie cała naprzód.
www.calanaprzod.org
zagrają:
Koniec Świata [www.koniecswiata.art.pl]
Tabu [www.tabu.band.pl]
Led
beneficjenci:
PAWEŁ LEWEK
Paweł Lewek urodził się 17 czerwca 1978 roku. Mieszka w Katowicach. Od 5 lat walczy z chorobę Buergera1, która polega na obumieraniu naczyń włosowatych, powodując martwice tkanek. W przypadku Pawła choroba zaatakowała nogi. Do chwili obecnej przeszedł 6 amputacji. Choroba, mimo stosowania wielokrotnego leczenia szpitalnego, pozbawiła go dwóch nóg na wysokości podudzia. Obecnie porusza się na wózku inwalidzkim czekając na możliwość zaprotezowania. Środki zgromadzone podczas Koncertu Charytatywnego „Wiatrak” zostaną przeznaczone na dofinansowanie do zakupu protez oraz lekarstw.
MATEUSZ LEWICKI
Mateusz Lewicki urodził się 4 maja 1995 roku. Mieszka w Nowym Tomyślu. Od urodzenia choruje na wodogłowie2. Ze względu na znacznie słabszy niż u przeciętnego człowieka układ odpornościowy, potrzebuje nie tylko stałej opieki, ale i odpowiednich warunków mieszkaniowych. Środki zgromadzone podczas Koncertu Charytatywnego „Wiatrak” zostaną przeznaczone na dofinansowanie do zakupu sprzętu rehabilitacyjnego dla chłopca.
ANDRZEJ PAWLUŚ
Andrzej Pawluś urodził się 30 lipca 1981 roku. Mieszka w Gliwicach. W 2005 r. uległ wypadkowi, w wyniku którego nastąpił paraliż czterokończynowy3. Od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim. Zajmowany przez Andrzeja lokal położony jest na czwartym piętrze, stanowi barierę w dostępie do świata zewnętrznego, w tym rynku pracy. Po nieudanej próbie przeprowadzki do położonego parterowo mieszkania w Gliwicach przy ulicy Franciszkańskiej (lokal został okradziony w trakcie prowadzenia remontu i wymagał zbyt dużych nakładów finansowych), podejmowane są działania na linii Andrzej Pawluś – członkowie Stowrzyszenia „Cała Naprzód” - UM Gliwice, celem znalezienia odpowiedniego lokalu. Liczymy na prędki i pozytywny finał sprawy. Środki zgromadzone podczas Koncertu Charytatywnego „Wiatrak” zostaną przeznaczone na adaptację przyszłego lokum do potrzeb osoby niepełnosprawnej (m.in. dofinansowanie do stworzenia podjazdu).
Bilety-cegiełki, w cenie 20 złotych, będzie można nabyć, raz jeszcze, uzupełniając, od 1 września:
o Gliwice, „Czas”, ul. Zwycięstwa 1 o Katowice, „All”, ul. Mickiewicza 14 o Tarnowskie Góry, „Pod Nazwą”, ul. Piłsudzkiego 6 o Chorzów, „Rebel Bar”, ul. Sobieskiego 12/1 o Zabrze, CK „Wiatrak”, ul. Wolności 395 o Zabrze, „Music Centrum”, DW. PKP
W dniu koncertu - wyłącznie we Wiatraku, po 22 złote. Harmonogram koncertu wygląda następująco:
18.00 – otwarcie bram 18.00 – 18.30 występ grupy bębniarskiej „Too-bylcy” 18.30 – 18.45 wodzirej 19.00 – 20.00 występ zespołu „LEd” 20.00 – 20.15 wodzirej 20.15 – 20.25 występ grupy bębniarskiej „Too-bylcy” 20.30 – 22.00 występ 1. gwiazdy wieczoru, zespołu „Koniec Świata” 22.00 – 22.15 wodzirej 22.15 – 22.25 występ grupy bębniarskiej „Too-bylcy” 22.30 – 00.00 występ 2. gwiazdy wieczoru, zespołu „TABU” 00.00 – wodzirej 00.20 – 00.30 ogłoszenie wyniku finansowego, zakończenie imprezy
Ponadto: inicjatywa „Hula-kula”, czyli cogodzinne ruchome kwestowanie oraz budka „Przyjacielski Uścisk”.
zapraszamy!
|
Po co te klamstwa i to ze katolickiej strony?
|
bratjakuba napisał:
> ballest napisał: > > > www.panewniki.franciszkanie.pl/new/index.php/beatyfikacja-mainmenu-52/170-franciszkanin-z-katowic-mennikiem-za-wiar-ojczyzn > > > > Od kiedy byly czynne komory gazowe w Hartheim czy Dachau? > > > > Czyzby Franciszkanie klamali? > > > > Ballest Ty w swojej paranoi niekiedy posuwasz się dalej niż Stix. > Sama relacja tych zdarzeń jest wstrząsająca bo pokazuje oprawców przy "wykonyw > aniu obowiązków" Należeli do pokolenia,którym chcesz się szczycić.A Ty pokazuje > sz ich w akcji i się licytujesz czy mordowali podrzynając gardła nożem czy bagn > etem. Komu ma służyć podejmowanie takiego tematu i jeszcze przyprawianie mu ety > kiety kłamstwa? > Moim zdaniem szkodzi wszystkim a zwłaszcza Tobie jako człowiekowi bo pokazuje C > ię jako bezrefleksyjnego propagandzistę. > A chyba takim nie jesteś. ****************************************************************** Pozwól, że z częścią Twoje wypowiedzi się nie zgodzę.
Poza wszelką dyskusją pozostają niegodziwości i zbrodnie, które należy potępiać. Nie można jednak sprawcy tych czynów przypisywać tego, czego nie czynił, bo tym sposobem powstają stereotypy i zakłamania historii. Pierwotnie zaraz po wojnie zawyżono i to znacznie ilość zamordowanych w obozach i automatycznie każdy obóz "wyposażono" w komory gazowe. Przez wiele lat funkcjonował taki wizerunek obozów. Z czasem, kiedy zaczęło znikać z oczu bielmo nienawiści skorygowano powyższe i (o ile dobrze pamiętam nawet sami Żydzi odwołali istnienie w tych obozach istnienie komór gazowych) stwierdzając, że na terenie Rzeszy w obozach nie było komór gazowych.
Nie to jest najważniejsze. Najważniejsza jest prawda i sprawiedliwość. Każdy powinien odpowiadać za swoje czyny i tylko w granicach ich popełnienia. Nie można zatem pomawiać o coś, co nie miało miejsca. Na pewno niemoralnym jest mordowanie ludzi czy ich prześladowanie, ale tak samo niemoralnym jest przypisywanie niepopełnionych czynów.
Takim właśnie sposobem jak tu widzimy powstają pseudo-historyczne potworki, które później powielane przez tych, którzy nie zadają sobie trudu dochodzenia prawdy, zaczynają żyć własnym życiem i niczym podczas zabawy w "głuchy telefon" ulegają całkowitej mutacji.
Gdybyśmy nie dążyli do obiektywnej prawdy, to ległoby w gruzach nie tylko całe sądownictwo, ale nasza moralność. Przecież nie chciałbyś być pomówiony o kanibalizm, bo ktoś widział Cię podczas konsumpcji krwistego befsztyka.
Takie kłamliwe opinie są obosiecznym mieczem. Kiedy z czasem wyjdzie na jaw, że osądy nie polegały na prawdzie, to prosta logika pozwala poddać wątpliwości inne wydarzenia, w tym prawdziwe.
To właśnie dzięki ludziom, którzy głosili niewygodne prawdy mamy postęp i wyższy poziom moralności. Przecież nie tak dano na stosie palono kobiety pomówione o czary. Palono w wyniku sądowych procesów poprzedzonych śledztwem i torturami. Dziś nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzyłby w czarownice i rzucanie uroków, ale z dziwna łatwością jak w średniowieczu daje wiarę w coś co istniało w wojennej propagandzie (pomijam niektóre obozy na terenie Polski).
Chyba Bracie-Jakuba przyznasz mi choć część racji, że zbyt emocjonalnie podszedłeś do tematu i nie do końca zinterpretowałeś intencje Ballesta, stąd wniknęło nieporozumienie.
|
Piękno Dalmacji
|
Split - Trogir - Dubrownik - Plitwickie Jeziora
* Dubrownik - perła Chorwacji * Split - stolica chorwackiego wybrzeża * Malowniczy Trogir i Orebic * Park Narodowy w Plitwicach * Wypoczynek nad Adriatykiem
Program:
1 dzień:
Wyjazd z Polski według rozkładu jazdy.
2 dzień:
W godzinach rannych przyjazd do wybranego hotelu, złożenie bagaży w pomieszczeniach wskazanych przez pilota. Samodzielne zapoznanie się z okolicą, pierwsza kąpiel w morzu i odpoczynek na plaży. Po godz. 16.00 zakwaterowanie w pokojach, kolacja.
3-8 dzień:
Pobyt wypoczynkowy nad Morzem Adriatyckim. W czasie pobytu możliwość uczestnictwa w imprezach fakultatywnych.
9 dzień: Po śniadaniu wykwaterowanie, przejazd do Trogiru - malowniczego, średniowiecznego miasteczka. Krótkie zwiedzanie: katedra św. Lovro, kaplica św. Ivana, ratusz. Przejazd do Splitu - największego chorwackiego miasta na wybrzeżu adriatyckim. Spacer po mieście: antyczny pałac cesarza Dioklecjana, katedra, stary ratusz, malowniczy port. Przejazd w kierunku Dubrownika, po drodze kolacja i nocleg w hotelu.
10 dzień: Śniadanie, wyjazd na zwiedzanie Dubrownika - perły Chorwacji. Zwiedzanie: brama Pile, studnia Onufrego, Mala Braca - klasztor franciszkanów, katedra, Pałac Rektorów, czas wolny, powrót do hotelu na kolację i nocleg.
11 dzień: Po śniadaniu przejazd do Parku Narodowego w Plitwicach - jednego z największych i najstarszych w Chorwacji - zwiedzanie. W godzinach wieczornych wyjazd w drogę powrotną do Polski.
12 dzień:
Przyjazd do Polski w godzinach przedpołudniowych.
Zakwaterowanie:
9 noclegów w hotelach**/***, pokoje 2, 3 os. z łazienkami, położonych do 250 m od morza: 7 noclegów w hotelu na Riwierze Kasztelańskiej w okolicy Trogiru oraz 2 noclegi na Riwierze Makarskiej lub na Półwyspie Peljesac lub w Neum (w sezonie możliwość zmiany ilości noclegów w poszczególnych miejscach - przy zachowaniu łącznej ilości 9 noclegów).
Wyżywienie:
9 śniadań w formie bufetu, 9 obiadokolacji - bufet lub wybór z 2 dań z bufetem sałatkowym.
Transport:
Autokar z klimatyzacją, toaletą, barkiem, video.
Ubezpieczenie:
Signal Iduna S.A.
Cena obejmuje:
Zakwaterowanie, wyżywienie, transport, ubezpieczenie, opiekę pilota, realizację programu turystycznego.
Cena nie obejmuje:
Biletów wstępu do zwiedzanych obiektów (ok. 40 EUR), opłat za imprezy fakultatywne oraz opłaty klimatycznej (płatnej w kunach w Chorwacji): ok. 1 EUR/dzień. Młodzież 12 - 18 lat - 50% zniżki, dzieci poniżej 12 lat - gratis
Uwagi:
Doba hotelowa rozpoczyna się o godzinie 16.00, a kończy o godzinie 9.00. Podczas oczekiwania na zakwaterowanie po przyjeździe oraz po wykwaterowaniu w ostatnim dniu pobytu uczestnicy składają bagaże w miejscu wskazanym przez pilota.
Informacje praktyczne:
Należy zabrać nakrycie głowy, krem do opalania z filtrem UV, obuwie, w którym można wchodzić do wody. Przejazd na trasie Katowice - Trogir (ok. 1.250 km) - 19 godz. Dłuższe postoje na trasie: Czechy (posiłek ok. 100 CZK), Austria (posiłek ok. 8 - 10 EUR).
|
Ludzie na granicy
|
c.d. do A. Trunkhardta Jednocześnie prokurator Hansel wytoczył redaktorowi nowy proces za obrazę Hitlera, której miał się dopuścić przemawiając w czasie pierwszej rozprawy. W trakcie owego drugiego procesu prokuratura przeoczyła termin apelacji, a proces zakończył się uniewinnieniem. Wówczas ponownie w MSZ interweniował radca Ambasady Niemieckiej, Schliepp, który w imieniu hitlerowskiego Auswartiges Amt wyraził zdziwienie potraktowaniem sprawy przez prokuratora i zażądał ukarania Hansela. MSZ zasugerowało MSW zawieszenie „Katholische...”. MSW nie zgodziło się na to, wyjaśniając, że pismo jest lojalne wobec władz i państwa polskiego . Na przełomie 1934 i 1935 r. Trunkhardt uczestniczył w dużym zebraniu zorganizowanym przeciw ZSRS, podczas którego polemizował z referentami: carskim generałem i franciszkaninem z Krakowa, nazywając ich podżegaczami i kłamcami. Od tego czasu dochodziło do zatargów Trunkhardta z władzami kościelnymi na tle stosunku do ZSRS. „Kler niejednokrotnie żądał, aby została skreślona nazwa gazety >>Katolicka<<, gdyż jest ona wszystkim tylko nie katolicką. Jako dowód opozycji przeciw klerowi, Trunkhardt nie zmienił nazwy (...) gazety” . Niewątpliwie nie pomagało to Trunkhardtowi w rozwoju gazety. Podczas kampanii przed wyborami w 1935 r. „Katholische...” Trunkhardta wezwała do lojalnego udziału w wyborach. Odnotowała to nawet „Polska Zachodnia”, nieoficjalny organ prasowy wojewody Grażyńskiego . Po drugim procesie w 1936 r. Trunkhardt został skazany na 4 miesiące więzienia, a w lutym 1937 r. w kolejnym procesie o zniewagę Hitlera skazano go na 6 miesięcy z zawieszeniem na dwa lata. W ostateczności uzbierał wyroków na dwa lata więzienia. W związku z procesami z lat 1934–1936 stał się znany w całym kraju. Mógł to być sygnał dla władz, że można go wykorzystać w akcjach antyniemieckich i w celu kontrolowania śląskich komunistów. Jak się to stało, że żaden z wyroków nie został wykonany, może wynikać stąd, że najprawdopodobniej od 1935/1936 r. Artur Trunkhardt był specjalistą w katowickiej Ekspozyturze Oddziału II A Sztabu Głównego WP. Według F. Danela, prezesa rybnickiego ZBOWiD, wyjeżdżał jako agent do Francji skąd organizował siatkę wywiadowczą na terenie Rzeszy. Tym też można tłumaczyć jego aktywność wśród komunistów-antyfaszystów. Od tego najpewniej czasu raz na kwartał jeździł wraz z dwoma innymi osobami z Katowic do Warszawy . Po wybuchu wojny domowej w Hiszpanii miał kontakty z komunistami, którzy podawali się za „Hiszpanów”, a kiedy w powiecie rybnickim aresztowano 22 młodych ludzi usiłujących się przedostać do Hiszpanii, Trunkhardt podjął się ich obrony . W końcu 1937 r. wstąpił do Związku Powstańców Śląskich. Starosta Rybnika, Jan Wyglenda, 15 listopada 1938 r., poparł jego wniosek o ułaskawienie skierowany do prezydenta I. Mościckiego. Sprawa o ułaskawienie toczyła się jeszcze w roku 1939. Ostatnie konfiskaty „Katholische...” miały miejsce w 1938 r. podczas aneksji Zaolzia. Trunkhardt wyjaśnia to tak: „Warszawa nadal trzymała się nienaturalnego paktu z Hitlerem i pozwoliła się namówić na wtargnięcie do Czechosłowacji. Ze względu na moją postawę zagrożono mi Berezą Kartuską”. Pięć dalszych aktów oskarżenia nie doczekało się rozstrzygnięcia – przerwał je wybuch II wojny światowej . W ostatnich dniach sierpnia 1939 r. Trunkhardt zgłosił się ochotniczo do pszczyńskiego PKU i został skierowany do komendy powiatowej Ochotniczych Oddziałów Powstańczych pod dowództwo N. Sobika.
|
Poczet wybitnych Ślązaków
|
Euzebiusz Józef Huchracki ofm (ur. w Katowicach 15 października 1885, zm. w nocy z 5/6 maja 1942), śląski duchowny katolicki, franciszkanin, sługa Boży, męczennik Dachau.
Ojciec Huchracki urodził się jako syn stolarza kopalnianego Piotra i Stanisławy z d. Bonczkowskiej. Szkołę powszechną ukończył w Katowicach. Naukę w gimnazjum musiał przerwać z powodu swej przynależności do tajnej polskiej organizacji młodzieżowej. Przeniósł się do Wrocławia, gdzie postanowił wstąpić do stanu duchownego. Po zdaniu matury zgłosił się do furty klasztornej wrocławskich franciszkanów. Nowicjat rozpoczął 7 kwietnia 1906, przybierając imię zakonne Euzebiusz. Studia filozoficzno-teologiczne ukończył w zakonnym seminarium we Wrocławiu-Karłowicach. 21 czerwca 1913 r. z rąk kard. Georga Koppa przyjął święcenia kapłańskie. Mszę prymicyjną odprawił w nowo wybudowanej świątyni franciszkańskiej w swym rodzinnym mieście Katowicach (dzisiaj Bazylika Mniejsza w Panewnikach). W 1914 został powołany do służby w Wehrmachcie. Przebywał na froncie wschodnim i zachodnim, nigdy nie ściągając zakonnego habitu. Otrzymał odznaczenie wojskowe "Żelazny Krzyż" II klasy, jako proboszcz (mjr) 37 Dywizji Piechoty. Po plebiscycie na Górnym Śląsku powstała nowa polska jednostka zakonna, do której przeniósł się o. Euzebiusz. Był gorliwym patriotą, zwolennikiem Wojciecha Korfantego.
W czerwcu 1938 władze zakonne powierzyły o. Huchrackiemu urząd gwardiana klasztoru franciszkańskiego w Miejskiej Górce na Goruszkach koło Rawicza. Tam zastała go wojna. W lutym 1940 do klasztoru przywieziono okolicznych księży. Stał się on miejscem internowania. Zabroniono opuszczać teren zabudowań klasztornych. O. Euzebiuszowi, wiedząc o jego śląskim pochodzeniu i wcześniejszej służbie w niemieckim wojsku, zaproponowano udanie się Generalnej Gubernii. Stanowczo odmówił. Według naocznych świadków, miał odpowiedzieć niemieckiemu oficerowi: "Ich bin Pole und ich bleibe Pole!" ("Jestem Polakiem i Polakiem zostanę!"). Dnia 2 kwietnia 1941 oficjalnie zlikwidowano klasztor, przeznaczając budynek na cele więziennictwa. O. Euzebiusz po zinwentaryzowaniu mienia wyjechał w towarzystwie dwóch innych zakonników do Lubinia, a następnie w październiku tego samego roku do Poznania - Fort VII. Do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau o. Euzebiusz trafił wraz z innymi polskimi duchownymi 30 października 1941. W obozie otrzymał numer 28240. Przebywał w bloku 28, w izbie 4. Ze względu na zły stan zdrowia został przeznaczony na zgładzenie. Zginął zagazowany w samochodzie wyposażonym w komorę gazową wraz z innymi chorymi i inwalidami. Żegnając się ze współwięźniami miał powiedzieć "Trzeba się na wszystko zgodzić, co Bóg da.... Z Bogiem!". O. Euzebiusz jest kandydatem na ołtarze.
|
Dziś 1 września. Co myślicie o wybuchu II WŚ ?
|
Co myślicie o apolitycznym Piusie XII w II wojnie?
Autor: Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
5 grudnia 1939 r., po ataku Niemiec na Polskę, Pius XII zrywa z Polską konkordat z roku 1925. Wyrażało się to nominacją, która jawnie stała w sprzeczności z umową polsko-watykańską. Otóż papież mianował biskupem ordynariuszem diecezji chełmińskiej Niemca-polakożercę, biskupa gdańskiego, Karla-Marię Spletta. Natomiast konkordat mówił, że ordynariuszami diecezji mogą być jedynie obywatele polscy oraz, że obsada tych stanowisk ma być uzgadniana z rządem polskim. Ambasador rządu polskiego przy Watykanie wielokrotnie składał oficjalne protesty w tej sprawie. Nie odniosły one żadnego skutku.
Biskup Adamski w Katowicach (nie czekając na wezwanie od wrogów) sam pierwszy zniósł w swej diecezji nabożeństwa w języku polskim a nawet publicznie zachęcał swoich diecezjan, by zapisywali się na volksdeutchów. Też etyka WC.
Co Pius XII robił przed II wojną światową, była o tym już wielokrotnie mowa na forum. Po serii błyskawicznych zwycięstw nad Polska, Norwegia i Francja, Hitler stal się idolem narodu niemieckiego. Wbrew zapewnieniom, Pacelli nie był bezstronny w konflikcie wojennym. W 1921 roku broni niemieckie kobiety przed gwałtami, jakie dokonywali w Nadrenii żołnierze francuskich wojsk kolonialnych (murzyni). Już po zakończeniu wojny domowej w Hiszpanii, która pochłonęła pół miliona ofiar, Pacelli pogratulował generałowi Franco "katolickiego zwycięstwa". Gdy zaczęły się prześladowania Żydów w Niemczech - przeciwstawiał się ich emigracji do Palestyny, argumentując, że jest Ziemia Święta dla katolików. Przed wybuchem wojny nalegali na rząd polski, aby ze względu na niesprawiedliwości traktatu wersalskiego, zaspokoił żądania Hitlera i zgodził się na eksterytorialny korytarz do Prus. Gdy ambasador kolaboranckiego rządu francuskiego w Vichy przedstawił mu projekt ustaw wzorowanych na nazistowskich Ustawach Norymberskich - powiedział, że nie widzi w nich niezgodności z Prawami Kanonicznymi Kościoła. Po czym pogratulował marszałkowi Petainowi umacniania wiary katolickiej we Francji (zaczęła się właśnie deportacja 70 tysięcy Żydów). Potępił gwałty Armii Czerwonej wobec osadników niemieckich zamieszkujących tereny Nadwołża. Nie potępił zbombardowania przez Niemców Covetry, aczkolwiek wyasygnował dużą sumę pieniędzy na odbudowe zburzonych świątyń. Zażądał natomiast od aliantów, aby nie bombardowali Rzymu i uznali je jako miasto "otwarte". A gdy zbliżały się do Rzymu wojska amerykańskie, zabiegał, aby w ich oddziałach nie było murzynów (pamiętając doświadczenia z Nadrenii). W roku 1952 ekskomunikował działaczy komunistycznych we wszystkich krajach świata.
Gdy Niemcy zajęli Jugosławię, w Chorwacji powstał faszystowski reżim pod wodzą Ante Pavelica. Chorwaci postanowili pozbyć się ze swego terytorium ortodoksyjnych Serbów, pod pozorem tworzenia czysto katolickiej Chorwacji. Rozpoczęła się wojna religijna z okrucieństwem jak w czasach wypraw krzyżowych. Cerkwie ograbiono, kler prawosławny wyrżnięto. Serbom dawano do wyboru nawrócenie na katolicyzm lub śmierć. Często buntowały się całe wioski i wtedy wszystkich wyrzynano w pień. W zbiorowych egzekucjach poprzedzonych torturami czynnie uczestniczyli księża katoliccy, przeważnie Franciszkanie, pełniący jednocześnie funkcje oficerów faszystowskiej formacji Ustaszy. Serbom wydłubywano oczy, mordowano siekierami lub wrzucano żywcem do ognia. Okrucieństwo to zdumiało nawet obserwujących to Niemców i przetrwały do dziś ich relacje i zdjęcia. Ocenia się, że zginęło co najmniej 800 tysięcy Serbów.
O całej tej masakrze na bieżąco był informowany Watykan poprzez wysłannika apostolskiego Marcone, a Pavelic był kilkakrotnie przyjmowany z honorami przez Piusa. Papież przyjmował też wielokrotnie na audiencjach przywódców Ustaszy, grupy policjantów i młodzieży chorwackiej. O tym, że Pius wiedział dobrze jak wyglądało "nawracanie" w Chorwacji, świadczy publiczny protest członka Kurii, kardynała Eugenie Tisserat'a. O zbrodniach w Chorwacji donosiły też audycje radia BBC.
Biskupem polowym Ustaszy był arcybiskup Zagrzebia Alojzy Stepinac. W roku 1946 został skazany za zbrodnie wojenne na 16 lat wiezienia, zwolniony przedterminowo w 1952 roku, dostał zaraz z rąk Piusa kapelusz kardynalski. W 1998 roku został beatyfikowany. Jest to jak kto woli: największy skandal, największa pomyłka lub największa tajemnica we współczesnych dziejach Kościoła.
W roku 1986 Stany Zjednoczone odtajniły archiwa CIA z lat czterdziestych. Potwierdziły one, że zaraz po wojnie Watykan wspólnie z CIA prowadziły akcje ewakuowania wyższych rangą oficerów SS do Stanów i do krajów Ameryki Łacińskiej (t.zw. rateline). Chodziło o zachowanie tych ludzi do przyszłej walki z komunizmem. Rola Watykanu polegała na tym, że w ramach duszpasterstwa księża docierali w obozach jenieckich do osobników uznanych za przydatnych, a zagrożonych sądem za zbrodnie wojenne. Zmieniano im osobowość i wydawano paszporty watykańskie lub Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Szczególnie aktywny był tu biskup Alois Hudal i jego sztab w Rzymie. Chorwacka instytucja religijna College San Girolamo w Rzymie zajmowała się wysyłaniem do Argentyny zbrodniarzy wojennych reżimu Pavelica. W ten sposób w bezpieczne miejsca schronili się Eichman, Barbie, komendant Sobiboru - Strangl, słynny dr Mengele, Pavelic i wielu innych. Oficjalnie Watykan kierował się chrześcijańską regułą miłosierdzia bliźniego.
Reakcję Piusa XII na sytuację w Polsce wyczytać można z jego przemówienia do Polaków przyjętych na audiencji we wrześniu 1939, które najkrócej charakteryzują zacytowane przez niego słowa sw. Pawła: "Objawiła się dobrotliwość i ludzkość".
Tak więc obwinianie za 1 września 1939 r. tylko Niemiec i ZSRR wydaje się być dużym nieporozumieniem.
|
OSWIADCZENIA MAJATKOWE - DLACZEGO NIE KK ??
|
Nie wszystkjo "przepuscilo"-czyzby koscielna cenzura??
Katowice W tym brudnym, zanieczyszczonym miescie znajduje sie enklawa, w której Kosciól stworzyl wlasne minimiasto. W okolicach ulicy Jordana stanelo seminarium, supernowoczesny dom ksiezy emerytów, niewielka katedra i gigantyczna kuria. One tworza ten miniswiat. Chciaz gmach kurii, dlugi na 27 okien, kryje w sobie setki pomieszczen, to jednak arcybiskub Damian Zimon woli mieszkac przy ruchliwej ulicy Francuskiej, gdzie do swojej dyspozycji ma dom, w którym bez scisku moglyby zamieszkac cztery wielopokoleniowe rodziny. Majatek Przed wojna Kosciól katolicki mial przeszlo 400 tysiecy hektarów ziemi i tysiace nieruchomosci. Dzis udalo mu sie ponownie posiasc 60 tysiecy hektarów. Kosciól ma tez przeszlo sto wlasnych czasopism, dwa ogólnopolskie radia, telewizje, liczne wydawnictwa, Otwarty Fundusz Emerytalny. Gra na gieldzie. Stara sie tez o odzyskanie przeszlo 3 tysiecy budynków. Wsród nich sa takie, jak klsztor w Pinczowie, za które Kosciól dostal juz przed wojna stosowne odszkodowanie i takie, jak galeria w Elblagu, zabrana katolikom jeszcze podszas reformacji. W Czastochowie paulini domagali sie zwrotu dzialki, powolujac sie na akt wydany w 1392 roku. W Braniewie, Henrykowie, Toruniu, Lowiczu zabrali szkoly, we Fromborku cale, bedace bezcennym zabytkiem architektury, Wzgórze Katedralne. W Ostrowiu Swietokrzskim, jako rekompensate za upanstwowienie nieruchomosci, dostal Kosciól dzialke o powierzchni blisko 2 hektarów, która po dwóch latach sprzedal za 700 tysiecy zlotych pod budowe zagranicznego supermarketu. Poznan Koscielny Poznan to przede wszystkim Ostrów Tumski. Na tej urokliwej wyspie najstarsza polska swiatynie otacza kilkanascie przypominajacych palacyki budynków. Naprzeciwko kurii, polaczony wspólnym ogrodem, wznosi sie ozdobiony jonskimi kolumnami palac arcybiskupa Juliusza Paetza. Do poczatku obecnej dekady w Legnicy wszystkie atrakcyjniejsze budynki byly wlasnoscia Armii Czerwonej. Po ich wyjezdzie kuria wprowadzila sie do monumentalnego gmachu, który dawniej byl oficerskim klubem, a biskup ordynariusz zajal poradziecki palacyk przy ulicy Kosciuszki. W Lowiczu praktycznie wszystkie bardziej okazale budynki naleza do Kosciola. Biskup Alojzy Orszulik ma odnowiona przed przyjazdem papieza rezydencja przypominajaca szlachecki dworek. Nie mieszka w niej jednak lecz do pracy dojezdza z Warszawy swoim sluzbowym mercedesem. Wloclawek to od lat wyborcza ostoja lewicy. Zapewne dlatego, zeby zrekompensowc to biskupowi, bogate i wplywowe sanktuarium Maryjne w Licheniu podlega diecezji wloclawskiej. W biednym Wloclawku zyje sie naprawde ciezko. Brakuje pracy i mieszkan. Biskup Bronislaw Dembowski zajmuje ogromne apartamenty w pieknym palacu kurii, tuz nad sama Wisla. W Toruniu biskup Andrzej Suski rezyduje w odrestaurowanej kamienicy-palacu na starówce, kilkaset metrów od rynku. W Gdansku arcybiskup Goclowski mieszka w palacu w Oliwie. W Przemyslu palac arcybiskupa Michalika góruje nad panorama miasta. W stolicy rezydencja prymasów jest okazaly palac przy ulicy Miodowej. W Elku przed kilkunastoma miesiacami ogromnym nakladem wzniesiono nowy palac biskupi. Podatki Fiskus podzielil polskich duchownych na 34 kategorie w zaleznosci od wysokosci podatków. Najnizszy placa wikariusze parafii majacej mniej niz tysiac mieszkanców. Najwiekszy - proboszczowie parafii przekraczajacej 20 tysiecy mieszkanców. Jest on naliczany kwartalnie i przed trzema laty wynosil - najnizszy 66 zl, a najwyzszy 637 zl. Kosciól katolicki zwolniony jest od podatku od nieruchomosci. Darowizny czynione na rzecz Kosciola wylaczone sa z podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, bez wzgledu na ich wysokosc pod warunkiem, ze obdarowany przedstawi pokwitowanie odbioru, a w czasie 2 lat sprawozdanie z przeznaczenia otrzymanej darowizny. Kosciól ma tez ulgi celne i od oplat skarbowych. Najwieksze obciazenia finansowe spoczywaja na duchownych nie z powodu fiskusa, lecz z tytulu placonego biskupom wewnetrznego podatku diecezjalnego. Tu sumy ida juz w dziesiatki tysiecy zlotych. Zwlaszcza od czasu nowego podzialu diecezjalnego kraju, gdy liczba biskupstw zwiekszyla sie prawie dwukrotnie. Kraków Stary królewski Kraków w ogromnym stopniu nalezy do Kosciola. Prócz kilkudziesieciu klasztorów i swiatyn ma Kosciól liczne kamienice, takie jak rezydencja biskupa Jana Szkodonia przy Kanoniczej 11. Wszystkie drogi zbiegaja sie jednak na Franciszkanskiej, gdzie w okazalym palacu miesci sie kuria i osobista rezydencja kardynala Franciszka Macharskiego. Spokoju ksiecia Kosciola bronia ochroniarze i ogromna rzesza czekajacych na kazde skinienie purpurata ksiezy i zakonnic. "Kosciól bedzie lepiej spelnial swoje zadania, jesli bedzie Kosciolem pokornym, ubogim, dajacym realne swiadectwo Ewangelii." Biskup Tadeusz Pieronek "Za duzo wysilku wlozylismy w stworzenie struktur koscielnych: gmachy, seminaria, kurie, takze dwory biskupie." Ksiadz Stanislaw Musial, jezuita.
-Kr. Nie sadze zeby szczegolna trudnosc stanowilo oszacowanie koscielnego(bo nie bozego przeciez) majatku,od ktorego uiszczenie stosownego podatku byloby OBOWIAZKIEM-wszak kosciol ma zawsze morde pelna "apostolskiej troski",zawsze "pochyla sie nad najbiedniejszymi" itd.itp-dla przypomnienia-w 1980 to kosciol wszak byl wspolautorem hasla-"Wszyscy mamy takie same zoladki"- niech wiec teraz UDOWODNI,ze nie sa to "tylko slowa"-niech przekuje to w czyn przylaczajac sie do wspoluczestnictwa w "utrzymaniu" kraju!!Tyle tylko, iz osobiscie nie wierze,ze znajdzie sie KTOKOLWIEK na tyle odwazny aby poruszyc te kwestie!Przeciez Polacy sami sobie nalozyli to watykanskie jarzmo-znacznie twardsze od "bywszego- kremlowskiego"
"Kosciól posiada niespozyty zoladek, pozarl juz cale kraje i jeszcze jest glodny: tylko Kosciól potrafi tak dobrze trawic niesprawiedliwosc." (J. Wolfgang Goethe, pisarz i mysliciel, 1749-1832
|
Kiedy Edelman powiedział prawdę?
|
Kiedy Edelman powiedział prawdę? W New York Times Book Review 19 października 1986, Abraham Brumberg skomentował książkę Hanny Krall Shielding the Flame, w której opisuje ona życie Marka Edelmana, który był drugim po Mordechaju Anielewiczu dowódcą Powstania w Getcie. Brumberg zaczyna od tego, że Powstanie w Getcie wskrzesiło honor Żydów w oczach romantycznych Polaków. Następnie wykracza on poza ramy książki i stwierdza, że jego zdaniem Edelman nie powiedział Hannie Krall prawdy w wywiadzie, który przeprowadziła z nim w roku 1976. Według Brumberga, Edelman powiedział prawdę dopiero w 1985 roku w wywiadzie dla podziemnej gazety Czas. Powiedział wówczas, że żydowscy bojownicy w getcie nie dostawali żadnej broni od Armii Krajowej, która nie przyjmowała Żydów i była tak antysemicka, że po likwidacji getta Edelman bał się poprosić o pomoc, podejrzewając, że będą mogli chcieć go zabić. Oburzony tymi pomówieniami, zdobyłem egzemplarz książki Hanny Krall. Brumberg po prostu zignorował stwierdzenia autorki, zastępując je własnymi. Edelman powiedział Hannie Krall, że żydowski bojownik o wolność, Michał Klepfisz, został pośmiertnie odznaczony przez generała Sikorskiego Krzyżem Virtuti Militari. Powiedział też, że prowadził rozmowy z polskimi partiami podziemnymi i nigdy nie spotkała go jakakolwiek niegrzeczność w kontaktach z polskim Podziemiem poza murami getta. Edelman powiedział również, że żydowscy żołnierze otrzymali 60 karabinów od Armii Krajowej i Polskiej Partii Robotniczej oraz że podczas Powstania w Getcie polskie oddziały przeprowadziły atak na ulicy Franciszkańskiej, aby odwrócić uwagę Niemców. Dodał, że sam walczył w szeregach Armii Krajowej na początku jej istnienia, w 1944 roku, że nosił biało-czerwoną opaskę na ramieniu i że po Powstaniu Armia Krajowa pomagała Żydom w ucieczce, że istniała Polska Rada Pomocy Żydom Żegota', że Żydzi dostawali dolary ze zrzutów otrzymywanych przez Armię Krajową oraz że Żydowska Organizacja Bojowa poddała się pod rozkazy generała Grota-Roweckiego. Grot-Rowecki, wyznaczył Chruściela (Monter) na swego zastępcę i Zbigniewa Lewandowskiego jako instruktora wojskowego oraz dostarczył broń. Edelman stwierdził również, że katolickie zakonnice ukrywały Żydów, a czasem przechowywały dla nich broń i materiały wybuchowe, że podczas Powstania biało-czerwona flaga powiewała nad gettem obok biało-niebieskiej, co głęboko wzruszało ludność polską, uważającą Edelmana za bohatera. Szczególnie cieszę się z tego, że w książce Hanny Krall natknąłem się na nazwisko Henryka Wolińskiego, o którym Edelman często wyraża się z wielką serdecznością. Znam go sprzed wojny, gdy obaj byliśmy prawnikami. W czasie wojny i okupacji został oficerem w sztabie Armii Krajowej i został przydzielony do departamentu do spraw Żydów. W lipcu 1942 roku otrzymałem instrukcję, by skontaktować się z osobą, która może przekazać mi informacje otrzymane tajnymi kanałami z getta. Z niecierpliwością oczekiwałem na to spotkanie. Ku memu zdziwieniu, tajemniczy Kowalewski, który był moim kontaktem, okazał się być moim przyjacielem Wolińskim. Zaczął dostarczać mi informacje, które ja następnie streszczałem i wysyłałem do rządu polskiego w Londynie. Oto jedna z takich informacji: 20 czerwca 1944. Masowa eksterminacja rozpoczęła się 15 maja w Oświęcimiu. Najpierw idą Żydzi, potem sowieccy jeńcy wojenni i tak zwani chorzy'. Przybywają duże transporty węgierskich Żydów, 13 pociągów dziennie, każdy po 40-50 wagonów. Ludzie są przekonani, że zostaną wymienieni za członków POW lub przesiedleni na wschód. Komory gazowe pracują całą dobę. Ciała pali się w krematoriach i na wolnym powietrzu. Dotąd zagazowano co najmniej 100 000 ludzi. Po wojnie straciłem kontakt z Wolińskim, lecz on znalazł mnie w Waszyngtonie. Prowadził praktykę prawniczą w Katowicach i korespondowaliśmy ze sobą do jego śmierci w 1986 roku. Życie Warszawy opublikowało dwie informacje: pierwszą od rodziny, w której wspomniano fakt, że został on odznaczony izraelskim Yad Vashem za ratowanie Żydów; drugą, podpisaną przez Marka Edelmana, oddającego hołd Wolińskiemu w imieniu wszystkich żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej'. Oczywiste jest, że Marek Edelman powiedział to, o czym pisze Hanna Krall i potwierdza to jego ostatnia wiadomość o śmierci Wolińskiego. Stwierdzenia przypisane mu przez Brumberga prawdopodobnie nigdy nie wyszły z jego ust, a w każdym razie są całkowicie nieprawdziwe. Oszczerstwo, że Armia Krajowa nie przyjmowała Żydów jest kłamstwem. Nawet w Kwaterze Głównej AK, wśród najwyższego dowództwa było kilku oficerów pochodzenia żydowskiego, między innymi Marceli Handelsman, Ludwik Widerszal i Jerzy Makowiecki. Nie było żadnych restrykcji na najwyższym szczeblu, a tym bardziej nie mogło być na niższych. Czy Marek Edelman rzeczywiście opowiedział jedną historię Hannie Krall w 1976 roku, a drugą Brumbergowi w 1985? Oczekuję na jego wyjaśnienie. Obok ataków na polski ruch oporu i Armię Krajową, rozpętano kampanię gloryfikującą Żydów w getcie. Lucy Dawidowicz pisze na temat powstania, które wybuchło w getcie 19 kwietnia 1943 roku, że pierwsze strzały do Niemców w okupowanej Europie padły z broni żołnierzy z getta. A przecież polskie lasy były pełne partyzantów od 1939 roku. Atakowali oni niemieckie konwoje, wysadzali mosty kolejowe i zajmowali mniejsze koszary. W tym samym czasie partyzanci generała Michaiłowicza walczyli w Jugosławii, podobnie jak komuniści i maquis (francuscy partyzanci - przyp. tłum) działający w różnych częściach Francji. Twierdzenie pani Dawidowicz, że warszawscy Żydzi w 1943 roku jako pierwsi w Europie zaczęli strzelać do Niemców jest tak absurdalne, że poddaje w wątpliwość prawdziwość pozostałych jej stwierdzeń. Zródło: forum Onetu.
|
Górnośląskie Dni Dziedzictwa -2008- Ruda Śl.
|
Poza Rudą też jest życie część II
Chorzów 27.09.2008 godz: 7:30 - wycieczka rowerowa do Zamku w Kopicach zbiórka przy PKP w Chorzowie Batorym
4.10.2008 godz: 9:00 - wycieczka rowerowa: Wirek - Halemba - Kłodnica - Stara Kuźnica – Kochłowice, zbiórka w Chorzowie pod pomnikiem Redena
Katowice 26.09-05.10.2008 „Śląskie pałace i ich właściciele” – wystawa przygotowana przez Muzeum Śląskie na terenie przyszłej siedziby – dawnej kopalni „Katowice” (ul. Kopalniana 6). Prezentacja kilkudziesięciu fotografii i pocztówek pokazujących architekturę i często nieistniejące dzisiaj wnętrza rezydencji śląskich z przełomu XIX i XX wieku. Wystawa czynna od pon. do niedz., od 10.00 – 14.00
27.09.2008 godz. 9:00 - Bogucice – spacer historyczny, zbiórka na Bogucicach pod kościołem św. Szczepana (ul. Markiefki 89), oprowadza Przemysław Piwowarczyk
godz. 9:00 - wycieczka autokarowa „Szlakiem Ballestremów”, wyjazd z Katowic (podcienie Górnośląskiego Centrum Kultury, Plac Sejmu Śląskiego 2); w programie: Pławniowice (Pałac Ballestremów), Zabrze (Kościół p.w. Jana Chrzciciela w Zabrzu-Biskupicach (z kryptą Ballestremów), kaplica ewangelicka, Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Rokitnica ), Ruda Śląska (Kościoły św. Józefa, Matki Boskiej Różańcowej, Szyb Mikołaj)
27.09.2008 godz. 8:00 - Wycieczka autokarowa „Rzym czy Wittenberga – szlachta górnośląska wobec konfliktów wyznaniowych”: wyjazd – pl. Sejmu Śląskiego w Katowicach (zbiórka w podcieniach Górnośląskiego Centrum Kultury), Głogówek Oppersdorffów (Kościół franciszkanów, Kościół św. Bartłomieja) – Prószków (kościół św. Jerzego), Szydłowiec k. Niemodlina (kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny)
4.10.2008 godz. 11:00 - „Szlakiem Tiele-Wincklerów” – spacer historyczny, zbiórka pod Starym Dworcem (ul. Dworcowa); w programie: Stary Dworzec, Kościół Mariacki, Kościół Zmartwychwstania Pańskiego (ewangelicki) oraz na koniec była kopalnia „Katowice”, gdzie z przewodnikiem - Janem Zającem - goście zwiedzą budynek dawnej stolarni oraz maszynownię szybu „Bartosz”. Oprowadzający – dr hab. Irma Kozina.
Toszek (powiat gliwicki) 7.09.2008 godz. 12.00 -22.00 - „Zamek i miasto Toszek na dawnej pocztówce” - wystawa przedwojennych kart pocztowych na terenie miasta i na dziedzińcu zamku
godz. 19.30 - „Zamek i miasto Toszek na dawnej pocztówce” - prelekcja Grzegorza Kamińskiego , na dziedzińcu zamku w Toszku
Rudziniec (powiat gliwicki) 28.09.2008 godz. 16:30 - prelekcja w Kościele św. Michała Archanioła
Pławniowice (powiat gliwicki) 27.09.2008 godz. 10:00 – zwiedzanie pałacu Ballestremów
Głogówek (powiat prudnicki) 27.09.2008 godz. 10:00 – spacer historyczny „Śladami Oppersdorffów”, w programie kościół św. Bartłomieja, kościół franciszkanów, kaplica Grobu Bożego, zbiórka pod zamkiem Oppersdorffów
Prószków (powiat opolski) 27.09.2008 godz. 12:00 – zwiedzanie kościoła św. Jerzego (fundacja rodu Prószkowskich/von Proskau)
Szydłowiec (powiat opolski) 27.09.2008 godz. 14:00 – zwiedzanie kościoła Wniebowzięcia NMP (dawniej luterański, fundacja rodu von Pückler)
Gliwice 11.10.2008 godz. 9:00 - nabożeństwo ekumeniczne na Cmentarzu Hutniczym
godz. 9:30 - zwiedzanie Cmentarza Hutniczego z przewodnikiem
godz. 10:30 - zwiedzanie wystawy w Muzeum Odlewnictwa
godz. 11:30 - sesja poświęcona ratowaniu starych cmentarzy, aula "Czerwonej Chemii" (dawna Szkoła Maszynowa i Hutnicza)
Wodzisław Śląski 28.09.2008 godz. 11:00 - zwiedzanie Pałacu Dietriechsteinów (dzisiejszy USC) oraz ekspozycji Muzeum mieszczącego sie w pałacu
godz. 12.10 - wycieczka autokarowa, wyjazd z pl.Gladbeck, w programie pałace w Kokoszycach, Krzyżanowicach i Szylerzowicach, powrót o 15.30 rezerwacja miejsc: tel. 502 144 446, mail: adrianwowra@gmail.com
godz. 15.45 - pokaz walk śląskiego bractwa rycerskiego + opowiadania o zwyczajach śląskiego rycerstwa; park miejski w Wodzisławiu Śląskim
Krzyżanowice (powiat raciborski) 28.09.2008 godz. 13.15 - Zwiedzanie pałacu
Kokoszyce (miasto Wodzisław) 28.09.2008 godz. 12.25 - Zwiedzanie pałacu
Szylerzowice (Šilheřovice – Republika Czeska) 28.09.2008 godz. 14.05 - Zwiedzanie pałacu
Mysłowice 26.09-22.10.2008 Wystawa akwarel malarza Alfonsa Wieczorka, Miejskie Centrum Kultury, Mysłowice, ul. Grunwaldzka 7, godziny zwiedzania 10:00 – 20:00
3.10.2008 godz. 11:00 – „Twórczość i sylwetka Alfonsa Wieczorka” - prelekcja Petera K. Szczepanka, oprawa muzyczna Michał Błahut, Miejskie Centrum Kultury, Mysłowice, ul. Grunwaldzka 7
godz. 17:30 - „Twórczość i sylwetka Alfonsa Wieczorka” - prelekcja Petera K. Szczepanka, oprawa muzyczna Michał Błahut, „Rola arystokracji ziemskiej w uprzemysłowieniu Górnego Śląska w XVIII i XIXw.” - wykład wygłosi prof. Alfred Sulik, Miejskie Centrum Kultury, Mysłowice, ul. Grunwaldzka 7
Nakło Śląskie (powiat tarnogórski) 25.09.2008 godz. 18.00 – wernisaż wystawy obrazów z kolekcji Gerarda Trefonia, widokówek i fotografii prezentujących dorobek rodu Henckel von Donnersmarck z kolekcji Romana i Ireny Gatysów, pałac Donnersmarcków
Miasteczko Śląskie (powiat tarnogórski) 02.10.2008 godz. 17.00 – prezentacja książki „Tajemnice Donnersmarcków”, spotkanie z autorką Gabrielą Horzelą Szubińską, Miejska Biblioteka Publiczna
Orzesze (powiat mikołowski) 26.09.2008 godz. 17:00 - prelekcja w kościele ewangelickim Ducha Świętego, ul. Powstańców 6,
www.gornoslaskie-dziedzictwo.com tel. 510077053 mail: k.sikora@mgsilesia.org
|
| |
|
|